Ryszard Cyba, morderca, który w 2010 roku zabił działacza PiS Marka Rosiaka, wyszedł z więzienia - ujawniła Telewizja Republika. "Jeżeli jest tak, że jego stan nie pozwala mu na pobyt w zwykłym więzieniu, powinien być przeniesiony do specjalnego więzienia" - mówił na antenie TV Republika prezes stacji Tomasz Sakiewicz. Przypomniał, że Cyba przed morderstwem próbował już podążać śladami Jarosława Kaczyńskiego, by dokonać zamachu na jego życie.
Telewizja Republika ujawniła dziś, że skazany na dożywocie morderca działacza PiS Marka Rosiaka - Ryszard Cyba 18 marca br. wyszedł na wolność, a dzień później trafił do szpitala psychiatrycznego po tym, jak miał grozić innym osobom.
- Oficjalne uzasadnienie jest takie, że to człowiek, który nie wie co robi, bo jest ciężko chory. Mamy do czynienia z człowiekiem, który otarł się o służby, miał dostęp do broni i miał misję zabicia Jarosława Kaczyńskiego - powiedział Sakiewicz. - To człowiek skrajnie niebezpieczny i choroba nie przeszkodziła mu w tym, żeby zaatakować kolejnych ludzi. Może jest chory, ale takie choroby można przecież zainscenizować - dodał.
Sakiewicz przypomniał, że Ryszard Cyba planował zastrzelić prezesa PiS już w czasie miesięcznicy smoleńskiej, ale nie udało mu się to.
Cyba na tym zeznaniu mówi, że chciał zabić Kaczyńskiego. On najpierw udał się na jedną z pierwszych miesięcznic, był w tym tłumie, próbował podejść. To był pierwszy miesiąc, w którym wynajęliśmy silną ochronę i on w zeznaniach powiedział później, że się odbił, nie był w stanie się przebić przez ochronę.
– wskazał prezes TV Republika.
#PolitycznyHoryzont | @TomaszSakiewicz (@GPtygodnik): Ryszard Cyba w zeznaniach powiedział, że chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego. Najpierw udał się na jedną z pierwszych miesięcznic organizowaną przez Kluby Gazety Polskiej i tam próbował zabić Jarosława Kaczyńskiego. Był w tym… pic.twitter.com/N6fKFz6YXK
— Telewizja Republika 🇵🇱 #włączprawdę (@RepublikaTV) March 31, 2025
Później doszło do tragedii. "Skądś się dowiedział, że Kaczyński ma być w Łodzi i na niego czekał, kiedy się nie doczekał, na zimno poszedł zamordować" - opisywał Sakiewicz.
Szef stacji Strefy Wolnego Słowa opowiedział też jeszcze jedną historię, związaną z jego spotkaniem z Andrzejem Lepperem.
Kilka miesięcy wcześniej miałem spotkanie z Andrzejem Lepperem, nagrałem to spotkanie ze względu na własne bezpieczeństwo. Po śmierci Leppera ujawniłem je. Lepper mówił, jak doszło do przecieku w sprawie "40 piętra". Potwierdził generalnie wersję, którą ustaliła wtedy CBA. Mniej więcej to było to samo. Po śmierci Leppera przekazałem to nagranie. Nasza rozmowa kończy się tym, że ja proponuję, żeby zamiast pokątnie dawać tą wiedzę , przyszedł do gazety i opowiedział to jawnie (...) Mój kontakt z Lepperem urywa się w dniu zamachu, którego dokonał Cyba. Lepper to przesłanie zrozumiał. Wtedy zerwał kontakt, który istniał, bo zrozumiał, że tu jest grubo, że tu można zginąć nawet będąc Jarosławem Kaczyńskim. Bo to Jarosław Kaczyński miał zginąć. Przypadek sprawił, że zginął ktoś inny
– powiedział Tomasz Sakiewicz.