Donald Tusk jak mamałyga
To nie jest najlepszy czas dla premiera Donalda Tuska. Oprócz bolesnej porażki w wyborach prezydenckich cios zadał mu Szymon Hołownia spotkaniami z politykami PiS i niezgodą na zablokowanie inauguracji Karola Nawrockiego.
To nie jest najlepszy czas dla premiera Donalda Tuska. Oprócz bolesnej porażki w wyborach prezydenckich cios zadał mu Szymon Hołownia spotkaniami z politykami PiS i niezgodą na zablokowanie inauguracji Karola Nawrockiego.
Spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z prezydentem USA Donaldem Trumpem, które odbędzie się 3 września w Waszyngtonie, to nie tylko pierwsza zagraniczna podróż głowy naszego państwa, ale prawdopodobnie też najważniejsza.
Jak zapowiedział, tak zrobił. Białoruski dyktator Alaksander Łukaszenka podpisał przed kilkoma dniami dekret ściągający do kraju 150 tys. obywateli Pakistanu. Oficjalnie – w celu załatania dziur na rynku pracy. Satrapa już wiosną deklarował, że są mu oni „bardzo potrzebni”.
W ubiegłym tygodniu dowiedzieliśmy się od Koreańczyków, że polski rząd wycofał państwowe firmy z budowy elektrowni atomowej, co poskutkowało wyjściem z tego projektu również strony koreańskiej.
Po każdych przegranych wyborach politycy, publicyści i sympatycy partii liberalnych i lewicowych nie mogą zrozumieć porażek swoich formacji: jak to możliwe, przecież górujemy nie tylko pod względem intelektualnym, ale przede wszystkim moralnym? Niestety, przekonanie to jest wielką iluzją.
Coraz bardziej niepokojące informacje docierają z polskiego rynku pracy. Bezrobocie w lipcu wzrosło do 5,4 proc., a lato jest okresem, gdy zwykle ono spada.
Czy ktoś pamięta jeszcze hasło, że „ze zbrodniarzem się nie negocjuje?”. Akurat europejscy liderzy ze zbrodniarzem Władimirem Putinem negocjowali bardzo chętnie – wspomnijmy, ile telefonów na Kreml wykonał prezydent Francji Emmanuel Macron, ileż razy spotkała się z Putinem kanclerz Angela Merkel, jakie piękne zdjęcia ma z nim Donald Tusk. A przecież już wtedy był to zbrodniarz Putin.
19 sierpnia 1970 roku w Warszawie zmarł Paweł Jasienica, pisarz, publicysta. Naprawdę nazywał się Leon Lech Beynar, a po wojnie był żołnierzem, a nawet adiutantem dowódcy 5. Wileńskiej Brygady AK mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.
Donald Trump postawił koło Białego Domu dwa wysokie maszty, aby dumnie powiewały amerykańskie flagi.
Platformerscy radykałowie dobrze wiedzą, że walczą o polityczną przyszłość.
Druga tura wyborów prezydenckich w Zabrzu potwierdza koszmarny trend dla Koalicji Obywatelskiej – staje się ona niewybieralna nawet wtedy, gdy na papierze jest faworytem.
Z każdym dniem środowisko skupione wokół premiera Donalda Tuska i jego akolici przypuszczają coraz bardziej nienawistne ataki wobec prezydenta Karola Nawrockiego.
Z perspektywy koalicji 13 grudnia Nawrocki, niczym jakiś mroczny demiurg, faktycznie zniszczył świat, z tym że ich świat.
Ciekaw jestem, gdzie znajduje się granica śmieszności, której przekroczenie spowoduje, że admiratorzy Donalda Tuska zaczną podejrzewać, iż jednak na wizerunku Ducenalda Tuska pojawiają się jakieś rysy
Zgodnie z przewidywaniami prezydent Karol Nawrocki zawetował tzw. ustawę wiatrakową, która w rządowych komunikatach funkcjonowała jako projekt mrożący ceny energii. To oczywiście typowa dla ekipy Donalda Tuska manipulacja nastrojami wyborców, mająca wpędzić zaczynającego kadencję prezydenta w wizerunkową pułapkę. Czy to się uda? Na miejscu rządu nie byłbym tego pewien, bardzo dużo zależy jednak w tym momencie od prawicowych liderów opinii i przede wszystkim otoczenia Nawrockiego.
Niektórzy twierdzą, że Donald Trump w 2024 r. nie tylko wygrał prezydenturę, ale zatrzymał też lewicową rewolucję. Do pokonania neomarksistowskich i genderowych radykałów droga daleka, ale są dobre sygnały.
Po rekonstrukcji rząd stał się łagodniejszy. Proszę pomyśleć: rok temu do Krajowej Rady Sądownictwa wysłali policjantów z łomami, którzy wyłamywali drzwi szaf pancernych. Teraz elegancko, bez łomów – przyszedł pan Dominik Czeszkiewicz i próbował dostać się tam, gdzie go nie proszą, przy pomocy kart magnetycznych. Jednak się nie udało.
Sieć podbijał krótki filmik, na którym prezydent Krakowa Aleksander Miszalski (PO) stoi na dachu krakowskiego magistratu i przy dźwiękach amerykańskiego rapu wykonuje dziwaczne ruchy taneczne. Kolorytu całości dodaje fakt, że wszystko działo się z jednej strony pod wciągniętą na maszt biało-czerwoną flagą, z drugiej – że tekst piosenki będącej tłem mówi o tym, że śpiewający raper jest „młody, czarny i bogaty”.