Hipolit Cegielski i Franciszek Stefczyk – pionierzy patriotyzmu gospodarczego
Listopad to miesiąc szczególny – w Polsce wspominamy tych, który odeszli, a których jesteśmy dłużnikami, bo pracowali lub walczyli dla naszej ojczyzny.
Listopad to miesiąc szczególny – w Polsce wspominamy tych, który odeszli, a których jesteśmy dłużnikami, bo pracowali lub walczyli dla naszej ojczyzny.
Trybunał Konstytucyjny orzekł, że tzw. przesłanka eugeniczna, czyli prawo zezwalające na zabicie dziecka w łonie matki ze względu na jego chorobę, jest niezgodne z polską konstytucją.
Nikt nie ma prawa manifestować swoich poglądów poprzez pogardę dla innych. Demonstracje będące nową odsłoną tzw. czarnych marszy są niebywałym strumieniem nienawiści wobec osób niepełnosprawnych, ich rodziców, rodzeństwa.
Nie wiem, czy decyzja Trybunału Konstytucyjnego uratuje chociażby jedno życie. Możliwe, że konflikt światopoglądowy, który wybuchł w Polsce, będzie miał swoje głębokie konsekwencje i spowoduje w ostateczności liberalizację prawa aborcyjnego. To możliwe i dlatego zawsze byłem przeciwko ruszaniu tego tematu.
Temat aborcji emocje społeczne rozpala co najmniej od końca PRL. Choć więc po decyzji Trybunału Konstytucyjnego wojna już nie tyle ideologiczna, co cywilizacyjna, wybuchła ze zdwojoną mocą, nie znaczy to, że mamy do czynienia ze zjawiskiem nowym. Zmieniają się jednak akcenty, a niekiedy odnieść można wrażenie, że z samej logiki przemian, nazywanych mocno na wyrost „postępem”, wynika znalezienie się przeciwników przerywania ciąży na straconej pozycji.
„Orzeczenie Trybunału nie jest troską, jest chwytem politycznym. Tak to oceniam. Zmieni się władza, aborcja będzie na życzenie. Troska o starców, dorosłych niepełnosprawnych, dzieci nie tylko niepełnosprawne, lecz z trudnych warunków, chore psychicznie, chore na raka – to także działalność pro-life. Tu, jako państwo, dajemy ciała. Kruchy kompromis właśnie runął. Cynicznie – w momencie epidemii. To w skrócie. Jestem smutna. Kolejna wojna i podziały, kiedy wróg-wirus – siedzi w chałupie”. Przywołuję cały wpis siostry Chmielewskiej opublikowany na jej profilu, ponieważ trudno mi uwierzyć, że osoba, która każdego dnia czynem potwierdza szacunek wobec niezbywalnej godności ludzkiego życia, tak bardzo może rozmijać się z prawdą i logiką.
W 1996 roku lewica wprowadziła aborcję z przyczyn społecznych, co zaakceptował prezydent i co zablokował wyrok TK z 1997 roku.
Zdolność niektórych mediów do kłamania, manipulowania i oczerniania jest nieograniczona. Obserwując eksplozję negatywnych emocji, wyrażanych na marszach za pomocą wulgaryzmów, media te nie zająknęły się ani słowem o mowie nienawiści.
Prof. Krzysztof Simon znany jest z ciętego języka i bezpardonowych komentarzy na temat antymaseczkowców i tych, którzy łamią obostrzenia. Niestety, poglądy polityczne lekarza czasami biorą górę nad zdrowym rozsądkiem.
Codziennie jesteśmy świadkami ataków na Kościół bolszewicko-faszystowskich bojówek, widzimy agresję opętanego, oszalałego tłumu skierowaną na świątynie, na pomniki, które są dewastowane i profanowane. Jak poinformował szef MSWiA Mariusz Kamiński, tylko w miniony weekend odnotowano 22 wtargnięcia na msze św. i 79 uszkodzeń elewacji.
Dane z wczoraj są porażające: ponad 300 ofiar śmiertelnych, ponad 20 tys. zakażonych, ponad 14 tys. osób hospitalizowanych i 1200 walczących o życie pod respiratorami. Kolejny dzień, w którym padł smutny rekord. Niestety, wszystko wskazuje na to, że w przyszłym tygodniu może być o wiele gorzej.
Emocje, jakie wzbudził wyrok Trybunału Konstytucyjnego, są zrozumiałe. Ludzie wychowywani w duchu liberalnym przez kulturę masową nie są w stanie uzmysłowić sobie i przyjąć za własne zdanie, że życie człowieka podlega ochronie od poczęcia aż do naturalnej śmierci.
Likwidacja w Polsce aborcji eugenicznej jest olbrzymim krokiem Polski w kierunku cywilizacji. Cywilizacji człowieka, cywilizacji życia, szacunku dla drugiego, niezależnie od jego właściwości. Ale nie jest to krok jedyny.
Październik to miesiąc, w którym obchodzimy rocznicę śmierci kilku wielkich polskich przedsiębiorców, którzy na przestrzeni paru wieków stworzyli fundamenty silnej gospodarki narodowej. Warto przypomnieć ich nazwiska.
Można powiedzieć, że w wyborach lokalnych na Ukrainie partia prezydenta Wołodymyra Zełenskiego Sługa Narodu poniosła klęskę. Jeszcze w zeszłym roku sam Zełenski w wyborach prezydenckich (i później w wyborach parlamentarnych jego nowa partia) wprost zmiażdżył rywali.
„To jest wojna” - słyszymy to od kilku dni. Zgadzam się. To jest wojna, ale naszym wrogiem nie są te zmanipulowane dzieciaki, które wychodzą dziś na ulice. Także nie te misjonarki śmierci, które wychodzą na ulice mówiąc, że aborcja "była jest i będzie" przewrotnie twierdząc, że to prawa człowieka. I nie te legiony politruków z lewackich mediów, którzy te kłamstwa powielają.
Nigdy nie ukrywałem, że niezależnie od potknięć, a w przeszłości często i mocnych przegranych, Jarosław Kaczyński należy do bardzo wąskiej grupy ludzi, którzy mają zdolności przywódcze, to znaczy sprawdzają się „na pogodę” i „niepogodę”.
Przy okazji sporów o aborcję zawsze pojawia się obawa o „naruszenie kompromisu”, co mogłoby prowadzić do przesunięcia nastrojów i powstania tzw. efektu wahadła. Rzecz jednak w tym, że nie ma przesłanek, by o nim zasadnie mówić.