Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Bartosz Bartczak,
28.10.2020 13:00

Nie bójmy się wahadła

Przy okazji sporów o aborcję zawsze pojawia się obawa o „naruszenie kompromisu”, co mogłoby prowadzić do przesunięcia nastrojów i powstania tzw. efektu wahadła. Rzecz jednak w tym, że nie ma przesłanek, by o nim zasadnie mówić.

Przytaczane skrajnie lewicowe zmiany w Hiszpanii czy Irlandii nie nastąpiły wcale po rządach tamtejszych wersji PiS. Tuż przed „rewolucją” w Madrycie i Dublinie władzę sprawowali tam „chadeccy” politycy przypominający bardziej Donalda Tuska niż Jarosława Kaczyńskiego. Na „obyczajowy komunizm” Hiszpanie i Irlandczycy zapracowali sobie katolicyzmem bezobjawowym, a nie przechylaniem wahadła na swoją stronę. Nauka dla polskiej prawicy z przykładów irlandzkiego i hiszpańskiego jest taka, że nie należy bać się forsowania swoich ideałów. Konserwatyści muszą być, mówiąc ewangelicznie, bardziej gorący niż liberałowie. 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej