Dziś Zełenski nie ma żadnego prezydenta dużego miasta ze swojego obozu, choć w wyborach w zeszłym roku wielkie miasta (poza Lwowem) masowo głosowały na niego i jego ludzi. To bardzo go osłabia, zwłaszcza że od tej kadencji samorządy na Ukrainie będą miały więcej kompetencji. Nie pomogła sprawność PR-owa Zełenskiego, to już nie działa. Bardzo niska była frekwencja, niecałe 40 proc. Do tego wszystkiego skandalem skończył się ogłoszony w ostatniej chwili przy okazji wyborów sondaż co do kwestii ustrojowych i przyszłości Donbasu. Niezależni obserwatorzy donosili o licznych naruszeniach, zupełnie takich jak w Rosji czy na Białorusi. Wynik nikogo i tak nie interesuje przy takich oskarżeniach i niskiej frekwencji. Dziś nic nie wskazuje na to, że Zełenski okaże się tak samo udanym prezydentem jak ten, którego grał w stworzonym przez siebie serialu.