Zatrute dary Tuska
Raczej czeka nas stagnacja. Faktem jest, że sama zapowiedź przez premiera, że coś się polepszy, musi budzić niepokój.
Raczej czeka nas stagnacja. Faktem jest, że sama zapowiedź przez premiera, że coś się polepszy, musi budzić niepokój.
Największym darem rodziców dla swoich dzieci jest ich wzajemne szanowanie się i miłość oraz mądra miłość do swoich potomków. A jednymi z głównych przyczyn krzywdzenia dzieci są awantury między ich rodzicami oraz rozwody.
To interesujące, że po stu dniach prezydentury Karola Nawrockiego pozytywną opinię na jego temat można przeczytać nawet w postkomunistycznym tygodniku „Polityka”. Gazeta, której o sympatię do prezydenta nie sposób posądzać, zleciła sondaż.
Rozpoznanie to jeden z kluczowych elementów strategii wojskowej, pozwalający na zebranie strategicznych informacji o przeciwniku, a co za tym idzie – przygotowanie się i precyzyjne uderzenie.
Nieznana z nazwiska części przedstawicieli rządzącej koalicji minister zdrowia planuje likwidację 30 proc. szpitali powiatowych. W czasie, gdy Niemcy z obawy przed wojną wzmacniają ochronę zdrowia, u nas dokonuje się proces dokładnie odwrotny.
Minister finansów Andrzej Domański to polityk talentów, o których nikt nie słyszał. Zausznik Donalda Tuska doprowadza do rekordowej dziury budżetowej. Dochodzi nawet do tego, że minister zdrowia musi spotykać się z nim, by wyłuskać grosz na szpitale, by te nie zamykały porodówek oraz nie przesuwały zabiegów dla chorych onkologicznie.
Tusk był u Wojewódzkiego i ten zmotywował go niczym coach czy inny trener personalny, że jak zrobi „rewanż” i „odwet”, to będzie znowu silny i podziwiany. Przekaz patocelebryty od wsadzania polskiej flagi w kupę z automatu spodobał się gościowi od polskości-nienormalności. To pokrewieństwo mentalności rzucało się w oczy.
Ze stanowiska wiceministra aktywów państwowych został odwołany Robert Kropiwnicki – wpływowy legnicki baron KO. Przez ostatnie dwa lata to on faktycznie rządził Ministerstwem Aktywów Państwowych. Eldorado popularnego „Kropy” skończyło się wraz z przyjściem na fotel szefa MAP Wojciecha Balczuna.
Zohran Mamdani, który będzie burmistrzem Nowego Jorku, nie jest żadnym demokratycznym socjalistą, lecz pospolitym marksistą, który bogatym chce odebrać pieniądze i dać je biednym. A najlepiej wszystko rozdawać za darmo, bo tak będzie pięknie i sprawiedliwie.
Podporucznik Henryk Wieliczko „Lufa”, dowódca 4. szwadronu 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, na Wileńszczyźnie walczył z Niemcami i partyzantką sowiecką, a po wojnie, na Białostocczyźnie i Pomorzu, z komunistami. Nie skorzystał ze zdradliwej amnestii.
Ludzie Żurka uchylili wyrok dożywocia człowiekowi, który zamordował żonę i dwójkę małych dzieci. Powód? W składzie był sędzia, który przez naszą władzę uznawany jest za "neo-sędziego"…
„Żyje się nieźle, spokój, pieniądze, ciekawa praca, wycieczki, można nie zgadzać się z poszczególnymi posunięciami, bo ograniczają to czy tamto” – śpiewał przed wieloma laty zespół Czerwony Tulipan w piosence „Wywiad”.
Karolina Opolska to uwielbiana przez władzę pracownica neo-TVP.
Niewielu obserwatorów sceny publicznej wierzy „w przestępstwa” Zbigniewa Ziobry.
Naomi Seibt poprosiła o azyl polityczny w USA.
Mamy tendencję do postrzegania konfliktu między USA a Chinami jedynie jako sporu handlowego, co jest znacznym uproszczeniem. W rzeczywistości istotą tego konfliktu są fundamentalne różnice w wartościach, które kształtują sposób, w jaki oba kraje podchodzą do kwestii rządów, praw człowieka oraz wolności jednostki, w tym wolności religijnej.
Wielu wyborcom wydaje się, że to w gmachu resortu rolnictwa urzędnicy zajmują się sprawami wsi. Od dawna tak nie jest. Polskim rolnictwem zarządza bardzo duży biznes, który jest w stanie kreować i obalać ministrów. Dlatego rolnik ma przekonanie, że Grzegorz Puda to najgorszy minister po 1989 r., a Artur Balazs – najlepszy.
Gdzie się nie spojrzy, tam drogo. W sklepach, przy cmentarzach, gdzie ceny zniczy i kwiatów wzrosły średnio o 10 proc. w porównaniu do tych z ub.r. Na stacji benzynowej zamiast magicznych 5,19 zł nadal trzeba płacić ok. 6 zł. Do skrzynki pocztowej także strach zaglądać. Pogoda, poza małymi wyjątkami, nie rozpieszcza, więc zaczęliśmy grzać.