Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek  Liziniewicz
06.11.2025 09:24

Minister petentem

Wielu wyborcom wydaje się, że to w gmachu resortu rolnictwa urzędnicy zajmują się sprawami wsi. Od dawna tak nie jest. Polskim rolnictwem zarządza bardzo duży biznes, który jest w stanie kreować i obalać ministrów. Dlatego rolnik ma przekonanie, że Grzegorz Puda to najgorszy minister po 1989 r., a Artur Balazs – najlepszy.

Nie wymienią co prawda żadnego złego działania Pudy ani dobrego Balazsa, ale to nie o to w tym chodzi. Chodzi o to, żeby mieszać im w głowach tak, aby wszystko zostało po staremu. Wielcy zarabiali, a mali sukcesywnie upadali. Rolnicy dziś nie protestują – mimo że zboże jest po 800 zł, ale bili w tarabany za czasów PiS, gdy było po 1400 zł, i domagali się dymisji ministra. Dzisiaj biznesowi nie opłaca się napuszczać rolników na ministra, bo ten jest ich. I właśnie pracuje nad rozwiązaniami mówiącymi, kto będzie mógł brać dotacje, a kto nie.

A jak coś pójdzie nie tak? To wiadomo: opony, traktory, barykady i nagonki w sponsorowanych mediach rolniczych. Minister rolnictwa jest petentem. Tak było za rządów PiS i obecnie. Dlatego zdarzają się takie historie jak z działką pod CPK i dlatego też sprawa zakończy się na niczym.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej