Generał Wittek
25 lutego 1942 roku, 11 dni po rozkazie przekształcającym Związek Walki Zbrojnej w Armię Krajową, Komendant Główny AK Stefan Rowecki „Grot” powołał Wojskową Służbę Kobiet. Kierowała nią Maria Wittek, ps. Mira, Pani Maria.
25 lutego 1942 roku, 11 dni po rozkazie przekształcającym Związek Walki Zbrojnej w Armię Krajową, Komendant Główny AK Stefan Rowecki „Grot” powołał Wojskową Służbę Kobiet. Kierowała nią Maria Wittek, ps. Mira, Pani Maria.
Zapomniany i pogrążony w wątpliwej sławie swojego twórcy-alimenciarza Komitet Obrony Demokracji znów dał o sobie znać. Tym razem jednak nie nawołuje do „rozprawy z PiS”, lecz poważnie deklaruje, że przypilnuje wyborów. Można oczywiście nie zaprzątać sobie tym głowy, jednak przebudzenie głośnej niegdyś jaczejki pokazuje, że nadchodzące wybory będą brutalne i nikt nie zamierza w nich brać jeńców.
1 marca obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych – święto bohaterów Armii Krajowej, którzy walczyli z Niemcami i Sowietami. To oni, bestialsko torturowani, do końca wierni maksymie: „Bóg, honor, Ojczyzna”, umierali z okrzykiem na ustach: „Jeszcze Polska nie zginęła!”.
Prof. Ryszard Legutko, wybitny filozof i eurodeputowany, przyznał ostatnio, że dla unijnych elit największym wrogiem jest polski rząd i urzędnicy nie cofną się przed niczym, aby doprowadzić do zmiany władzy w naszym kraju. Konflikt narasta także dlatego, że polscy eurodeputowani głośno domagają się rzetelnego śledztwa, ujawnienia nazwisk wszystkich skorumpowanych polityków oraz wskazania realnych powiązań między ich działaniami w Parlamencie Europejskim a sponsorami z krajów arabskich bądź z Rosji, jeśli takowe by występowały. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że wkrótce opinia publiczna pozna wiele niewygodnych faktów z życia unijnych biurokratów.
Amerykanie angażują się w wielką, globalną grę geopolityczną. My w Polsce siłą rzeczy zwracamy uwagę na to, co dzieje się w Europie, ze szczególnym uwzględnieniem Europy Wschodniej. Warto jednak dostrzec konsekwentne, przyznajmy, budowanie amerykańskiej siły na kontynencie azjatyckim. To logiczne i w dużej mierze oczekiwane, bo właśnie w Azji funkcjonują, stopniowo poszerzające swoje wpływy gospodarcze i polityczne, Chiny.
„Tak polityki prowadzić nie można. Jak to, mamy takie nieocenione chwile, taką wspaniałą okazję dokonania na wschodzie wielkich rzeczy, zajęcia miejsca Rosji, tylko z odmiennymi hasłami, i wahamy się? Boimy się dokonać czynów śmiałych, choćby wbrew koalicji, podczas gdy tą drogą możemy sobie dać radę wobec takich wrogów, jakim jest Republika Sowiecka. Potrzeba nam więcej wiary w nasze siły i więcej odwagi, inaczej zginiemy i nie zdołamy spełnić naszego zadania, i tak odgraniczyć Polski od wrogów, żeby mogła wielkość swą wypisać nie drogą rewolucji i strasznych eksperymentów wschodu, lecz drogą ewolucji”.
Afera śmieciowa w Warszawie, która najprawdopodobniej zatopi PO, uniemożliwiając jej przejęcie władzy, co rozpocznie proces destrukcji tej partii, jest i symbolicznie, i politycznie wielkim wydarzeniem. Partia, która brała udział w rządach rozkradających Polskę, współodpowiedzialnych za tragedię smoleńską, a już na pewno za jej tuszowanie, nie została za to rozliczona, a zostanie rozliczona za machlojki przy utylizacji śmieci.
Europosłanka PO Janina Ochojska znów zaatakowała nasz kraj. Tym razem ów „autorytet”, podczas wywiadu, stwierdził, że obecna Polska jest jak Niemcy w momencie dojścia do władzy hitlerowców.
Gdy mężczyźni idą na wojnę, a wojna ta jest wojną sprawiedliwą, wszyscy odczuwamy – oprócz oczywistej troski o ich los – coś w rodzaju ulgi. Spada kamień z serca. Czujemy, że w tym koszmarze wojny wydarza się coś dobrego – nasza cywilizacja zdała egzamin. 20 lutego 2023 r., tuż przed rocznicą napaści Rosji na Ukrainę, Joe Biden, o którym nie tak dawno przecież mówiło się – nawet po naszej stronie – z pewnym lekceważeniem i odcieniem niechęci, przekonał niejednego z nas, że wiele wyobrażeń o marnej kondycji cywilizacji Zachodu i moralnym upadku Ameryki jest nieprawdziwych.
„Bardziej wierzę w dinozaury niż w Biblię”, bo „ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła” – za te słowa Doda została skazana na 5 tys. zł grzywny przez polski sąd w 2012 r. Potem odwoływała się do kolejnych instancji, w tym Trybunału Konstytucyjnego – bezskutecznie.
Niemcy od lat proponują Europę dwóch prędkości: dominującego ekonomicznie Zachodu i wyzyskiwanego Trójmorza. Nie ma na to zgody w Unii Europejskiej, założonej jako unia solidarności między narodami Europy.
To znaczące, że jedyni dwaj żyjący prezydenci Rosji (były Dmitrij Miedwiediew i obecny Władimir Putin) w tym samym czasie powiedzieli o możliwości rozpadu Rosji. Oczywiście, ich wypowiedzi obficie polane zostały znanym dobrze propagandowym sosem, że to rzekomo Zachód dąży do rozbicia i likwidacji Rosji.
Donald Tusk w powodzi inwektyw i kłamstw kierowanych do rządzącej prawicy znalazł czas na wprowadzenie do debaty publicznej propozycji zerowego kredytu na zakup mieszkania, które nagle ma być „prawem, a nie towarem”. Można ulec złudzeniu, że w końcu po 8 latach jest jakiś zaczyn pozytywnego programu PO.
Czy powstanie jedna lista opozycyjna? To pytanie zadaje sobie od pewnego czasu większość publicystów politycznych w Polsce. Ale bez względu na to, czy Hołownia dogada się z Tuskiem, czy nie, jesienią 2023 r. może umocnić się system dwupartyjny. W sondażach obecnie rośnie zarówno PiS, jak i KO. I ten trend polaryzacyjny może się tylko umocnić. A wpływ na to ma rozwój socjal mediów, gdzie polaryzacja jest nawet silniejsza niż w realu.
Moskwa najwidoczniej chce sobie odbić niepowodzenia na froncie ukraińskim. Tym razem znalazła o wiele słabszego „chłopca do bicia”. Chodzi o destabilizację sytuacji w Mołdawii, tak by za wszelką cenę powstrzymać jej prozachodnie aspiracje. Zdaniem władz w Kiszyniowie w najbliższym czasie może dojść do zbrojnej rosyjskiej prowokacji.
Ostatnio ujawnione informacje potwierdzają, że na jesieni zeszłego roku byliśmy o krok od użycia przez Rosję broni atomowej. Kreml miał zostać powstrzymany przez akcję Chin i Indii.
Wizyta saudyjskiego ministra spraw zagranicznych księcia Fajsala ibn Farhana ibn Sauda w Kijowie była niezwykle ważna dla Ukrainy oraz Europy szukającej nowego otwarcia z Bliskim Wschodem, a przede wszystkim z krajami Zatoki Perskiej.
Od wielu miesięcy, gdy mowa była o jednej liście opozycji w przyszłych wyborach parlamentarnych, brak porozumienia w sprawie Sejmu przeciwstawiano skutecznej w poprzednich wyborach inicjatywie bloku senackiego, której powtórka była właściwie pewna.