To byłoby nawet zabawne, gdyby nie fakt, że ucierpiały na tym setki tysięcy ludzi, którzy nie rozumieli, skąd bałagan i podwyżki. Dziś wiemy – ludzie ratusza kombinowali, bo chcieli zarobić. Niestety to nie jest przypadek odosobniony. Pytanie zatem, dlaczego wciąż dochodzi w Polsce do takich rzeczy. Dlaczego np. ktoś taki jak Sławomir Nowak, oskarżony o korupcję przez służby dwóch państw i organa unijne, chodzi na wolności? Dlaczego marszałkiem Senatu jest ktoś, komu kilkadziesiąt osób zarzuca łapówkarstwo? Odpowiedź nie jest przyjemna. Posowiecka mentalność wciąż panoszy się w Polsce i daje o sobie znać w postaci zwykłej korupcji. Muszę przyznać, że skala i bezczelność tego przypadku nawet mnie zaskoczyła, a w swej dziennikarskiej karierze sporo widziałem.