Nasz papież – ich hańba
„Odsuniemy was od władzy” – wykrzykuje Rafał Trzaskowski. Póki co prokuratura z sądem do spółki odsunęła ministra Włodzimierza Karpińskiego – teraz Włodzimierza K. – od tegoż prezydenta Trzaskowskiego.
„Odsuniemy was od władzy” – wykrzykuje Rafał Trzaskowski. Póki co prokuratura z sądem do spółki odsunęła ministra Włodzimierza Karpińskiego – teraz Włodzimierza K. – od tegoż prezydenta Trzaskowskiego.
W okresie stanu wojennego – oficjalnie zniesiony 22 lipca 1983 r. – a także później stałym i znaczącym w sensie ilościowym dostarczycielem „bibuły”, czyli wydawnictw bezdebitowych, był dla mnie ksiądz Stanisław Małkowski (nasze rodziny znały się od początku XX w.: nasi dziadkowie, obaj po kądzieli, chodzili razem w Tatry). Pamiętam jedną z wizyt w mieszkaniu ks. Stanisława na Saskiej Kępie. Mówił mi o kapłanie, który stracił życie w Związku Sowieckim, wiele lat po II wojnie światowej, tylko dlatego że nie zaparł się Chrystusa. – Oddał życie, ale dał świadectwo – powiedział Staś. – Ale nie przeżył – wtrąciłem. – Ale dał świadectwo – dobitnie podkreślił ksiądz, który potem znajdzie się obok śp. ks. Jerzego Popiełuszki na liście SB kapłanów przeznaczonych „do likwidacji”.
Normalizacja relacji pomiędzy Iranem a Arabią Saudyjską (KAS) nie jest pokojem, przymierzem ani nawet długoterminowym rozejmem. Jest to typowa muzułmańska „hulda”, czyli zawieszenie broni do czasu, aż w przyszłości bilans wycieńczonych obecnie przeciwników się zmieni. Sam reset jest jednak niezwykle pozytywny i ważny dla Bliskiego Wschodu oraz szerzej świata muzułmańskiego.
Rosyjska siatka szpiegowska została rozbita przez ABW. Miała nie tylko realizować zadania wywiadowcze, lecz także przygotowywać dywersję i prowadzić wojnę informacyjną. To przestroga dla naszego społeczeństwa, że Polska jest jednym z państw, które są celem wrogich służb.
Opozycja kontynuuje komunistyczną tradycję walki z Kościołem katolickim w Polsce. W PRL komuniści prześladowali bł. kard. Stefana Wyszyńskiego. Potem zamordowali św. ks. Jerzego Popiełuszkę. W III RP jeden z jego oprawców pracował w prasie antyklerykalnej. Komunistyczni agenci zamordowali zagranicą także ks. Franciszka Blachnickiego.
Projekt ograniczenia sprzedaży i reklamy napojów energetycznych to kolejny przykład forsowania nieprzemyślanych i nieadekwatnych rozwiązań. Restrykcyjne przepisy populistycznie uzasadnia się dobrem dzieci. Warsaw Enterprise Institute stoi na stanowisku, że proponowane ograniczenia są nieproporcjonalne i stanowią kolejny przykład nadregulacji.
Brak kontroli mediów nad zarządzającymi wielkimi miastami jest faktem – informacja, jak ta o układzie samorządowców z PO i PSL zatrudniających się nawzajem w spółkach komunalnych, by ciągnąć z nich krociowe zyski, jest jedną z nielicznych, jaką poznała opinia publiczna.
Marcowa sesja Parlamentu Europejskiego zakończona w tym tygodniu w Strasburgu była wyjątkowa z kilku powodów. Po pierwsze europosłowie wysłuchali Europejskiej Rzecznik Praw Obywatelskich Irlandki Emily O’Reilly. Euro-ombudsman składa sprawozdanie co rok, ale tym razem uczyniła to w szczycie afery „SMS-owej”. Chodzi o znikające SMS-y szefowej Komisji Europejskiej, Niemki Ursuli von der Leyen, które wymieniała z szefem jednego z najpotężniejszych koncernów farmaceutycznych - Pfizera. Korespondencja von der Leyen – Bourla zniknęła wtedy, gdy europosłowie, a także „New York Times” domagali się jej ujawnienia.
Donald Tusk, który chciał, żeby Polki musiały pracować do 67. roku życia, poszedł na europejską emeryturę w wieku 65 lat. Bo 21 tys. zł piechotą nie chodzi, można za to kupić 70 kg wybornej mąki ze świerszczy.
Człek myślący prosto, czyli jak się kiedyś mawiało „po Bożemu” - dziwuje się z głębi serca prostego, czemu zwyrodnialce umysłowe spod znaku „kultury” kasowania czepiają się tych nieszczęsnych Szekspirów i innych martwych białych mężczyzn, a tymczasem mają oni swoją rację. Bo po co np. taki Hamlet łazi i marudzi, że w państwie duńskim, a może polskim, źle się dzieje, bo mu rzekomo duch ojca czegoś tam naszeptał o swym następcy, który wszak jest powszechnie znany z europostępowości?
Sprawa księdza Franciszka Blachnickiego, dokładniej mówiąc inwigilacji i zamordowania tego kapłana, to hańba dziedziczna. Po PRL odziedziczyła ją III RP, a dzisiejsza Polska, w której nowe walczy ze starym i nie zawsze wygrywa, mierzy się z tym paskudnym dziedzictwem. I nawet teraz objawia się nam ten dualizm. Gdy prokurator generalny ujawnia, że poważne i złożone śledztwo potwierdziło fakt otrucia tak ważnego dla duchowej formacji Polaków kapłana, równolegle dowiadujemy się, że miasto stołeczne Warszawa we współczesną działalność jednej z zamieszanych w tę sprawę agentek bezpieki wpompowało kolejne wielkie pieniądze. I to już po tym, gdy ujawniono, z kim mamy do czynienia (choć bez kropki nad i w postaci potwierdzenia wcześniejszych domysłów o podanej Blachnickiemu truciźnie). I po tym, gdy prezydent Trzaskowski musiał się z tego tłumaczyć, mało zresztą przekonywująco.
Bezczelność czerwonych dynastii, czytających z wypiekami na policzkach, w swoich luksusowych toaletach, wypociny niesławnej pamięci Jerzego Urbana, poważyła się na próbę otwartego obryzgania czerwonym guanem postaci Karola Wojtyły – Jana Pawła II.
Czasem Król Europy potrafi rozczulić. Nie są to momenty częste, zwłaszcza przy rzece hejtu i kłamstw, jaką z siebie regularnie wylewa nasz były premier, niemniej się zdarzają. Taka naszła mnie myśl, gdy słuchałem ostatniego wystąpienia Donalda Tuska w Rokietnicy.
Lewicowo-liberalne środowiska niesamowicie zaangażowały się w ostatnim czasie w niszczenie autorytetu Kościoła i niezwykle ważnych dla naszej historii postaci: kard. Adama Sapiehy i św. Jana Pawła II. Dowiedzieliśmy się przy okazji kilku ciekawych rzeczy, np. kto kim jest naprawdę.
Często mam wrażenie, że żyjemy w symulacji. Im więcej czytam programów, wielkich planów i założeń ekspertów, tym częściej mam wrażenie, że wszystkie alarmistyczne prognozy to jednak próba komiwojażerki, a w siłę argumentacji nikt tak naprawdę nie wierzy.
Póki Jan Paweł II żył, nie mieli szans. Ale doczekali się. Nagonka ruszyła. Oczywiście jak zawsze pod fałszywą flagą.
Pekin nie dość, że ma potężną gospodarkę i przewagę w kluczowych dla przyszłości technologiach, to jeszcze zaczyna prężyć muskuły na arenie dyplomatycznej. Rywalizacja między Chinami a Stanami Zjednoczonymi się zaostrza. W tle oczywiście jest Tajwan, ale chodzi o coś znacznie poważniejszego – o przywództwo nad światem. Losy tej rywalizacji nie są przesądzone.
Zza naszej zachodniej granicy dochodzą do nas coraz głośniejsze pomruki niezadowolenia oraz słowa przestrogi przed realizacją przez Polskę programu budowy elektrowni atomowych. Niemcy z niedowierzaniem, ale też z zazdrością obserwują szybki rozwój Polski w ostatnich latach.