Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard  Czarnecki
20.03.2023 09:09

Europarlamentarne zaklinanie rzeczywistości

Marcowa sesja Parlamentu Europejskiego zakończona w tym tygodniu w Strasburgu była wyjątkowa z kilku powodów. Po pierwsze europosłowie wysłuchali Europejskiej Rzecznik Praw Obywatelskich Irlandki Emily O’Reilly. Euro-ombudsman składa sprawozdanie co rok, ale tym razem uczyniła to w szczycie afery „SMS-owej”. Chodzi o znikające SMS-y szefowej Komisji Europejskiej, Niemki Ursuli von der Leyen, które wymieniała z szefem jednego z najpotężniejszych koncernów farmaceutycznych - Pfizera. Korespondencja von der Leyen – Bourla zniknęła wtedy, gdy europosłowie, a także „New York Times” domagali się jej ujawnienia.

Irlandka sprawująca już drugą kadencję stanowisko unijnej RPO publicznie skrytykowała przewodniczącą Komisji Europejskiej z Niemiec i domaga się – w interesie obywateli krajów UE – większej przejrzystości działań KE i innych instytucji europejskich. W debacie tej zabrałem głos ja, a także drugi europoseł z Polski (też z PiS) Kosma Złotowski, wspierając unijną Ombudsman i domagając się zdecydowanie większej transparentności po stronie organów UE.

Znów omawialiśmy nieszczęsny Pakiet „Gotowi na 55”, który w imię ideologii „ekologicznej” i jej wyśrubowanych standardów uderza w gospodarkę i miejsca pracy UE-27, ale w szczególny sposób w Polskę i niektóre kraje naszego regionu.

Mieszane uczucia wśród posłów, a momentami u niektórych wręcz śmiech wzbudził tytuł raportu, w którym omawiano „Działalność Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (unijna dyplomacja – dop. RCz.) i silniejszą pozycję UE na świecie”. Zaklinanie rzeczywistości to specjalność Brukseli, jednak pozycja Unii Europejskiej i Europy w ogóle na tle innych kontynentów systematycznie słabnie ze względów gospodarczych i demograficznych, a spektakularnym przykładem owego osłabienia był pierwszy w historii EWG/UE „exit” (pomijając odejście Grenlandii w latach 1980.), czyli opuszczenie UE przez Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej.

„Diabeł tkwi w szczegółach” - to polskie przysłowie jest dobrą ilustracją tego, że szereg neutralnie brzmiących raportów zawiera w praktyce niekorzystne dla Polski rozwiązania. Tak było ze sprawozdaniem „Charakterystyka energetyczna budynków”, przygotowanym przez Komisję Przemysłu, Badań Naukowych i Energii PE, omawianym w poniedziałek, a przegłosowanym w środę.

W tradycyjnej, comiesięcznej debacie „nad przypadkami łamania praw człowieka, zasad demokracji i państwa prawa” zabrałem głos w sprawie Iranu, Tunezji i Kambodży. W tej ostatniej sprawie po raz pierwszy w moim politycznym życiu sięgnąłem do specyficznej formy protestu: protestując przeciwko skazaniu na 27 lat więzienia lidera opozycji Kema Sokhy - przez parędziesiąt sekund milczałem…

Zabrałem też głos w debacie z prezydentem Litwy Gitanasem Nausedą podkreślając, że mówił on - i dobrze - o Ukrainie, a ja apelowałem o wspieranie w jego kraju polskiej mniejszości narodowej, bo – jak stwierdziłem – ochrona mniejszości narodowych to jeden z fundamentów UE.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE