Jeden sondaż, jedna lista, jeden wódz!
W piątek Jarosław Kurski w krótkim tekście na łamach „Gazety Wyborczej” zapowiedział opublikowanie w poniedziałek przełomowego sondażu. Aby podgrzać atmosferę, pisał o „dramatycznym zaskoczeniu”. Wynik badania miał być „ostatnim dzwonkiem alarmowym dla demokratów”, co odbiorcy słusznie odebrali jako kolejną rozpaczliwą próbę wymuszenia na partiach opozycyjnych startu z jednej listy w jesiennych wyborach. Poniedziałkowa publikacja potwierdziła te przypuszczenia.