Ekoultrasi, pacyfiści, Rosja
Prawie cztery dekady temu w modzie był pacyfizm, a nie ekologia, ale był on wówczas tak samo instrumentem wpływów Związku Sowieckiego, jak dziś instrumentem wpływów Rosji jest radykalny ruch ekologiczny.
Prawie cztery dekady temu w modzie był pacyfizm, a nie ekologia, ale był on wówczas tak samo instrumentem wpływów Związku Sowieckiego, jak dziś instrumentem wpływów Rosji jest radykalny ruch ekologiczny.
Trzeba wyjaśnić wszystkie aspekty polityki tzw. resetu, czyli nowej filozofii stosunków z Rosją, którą zaordynowali premier Tusk i jego ekipa. Jej jedynymi efektami były śmierć delegacji RP z prezydentem na czele i podporządkowanie naszych działań interesowi Moskwy.
W jazgocie wywołanym przez podpis prezydenta Dudy pod ustawą o komisji mającej badać rosyjskie wpływy w polskiej polityce ostatnich ośmiu lat, chyba wszystkim umknęła dziewiąta rocznica pogrzebu Wojciecha Jaruzelskiego.
Im częściej kwestia niemieckiej odpowiedzialności historycznej i moralnej za zbrodnie popełnione w czasie II wojny światowej będzie głośno artykułowana, tym lepiej.
Rosjanie już nieraz udowodnili całemu światu, że jeżeli jest jeszcze coś głupiego i zbrodniczego, co mogliby zrobić, to właśnie to zrobią. Wysadzenie zapory w Nowej Kachowce wpisuje się w cały ciąg rosyjskich idiotyzmów i zbrodni popełnianych od 24 lutego 2022 r. Z wojskowego punktu widzenia nie ma to żadnego sensu. Ukraińcy i tak nie planowali kontrofensywy poprzez przeprawianie się przez Dniepr, bo desanty wodne są zawsze bardzo ryzykowne, łatwiej robić to w Donbasie i obwodzie zaporoskim.
Seweryn kieruje swoje przesłanie, swój „testament duchowy”, do dziecka, mówi do telefonu komórkowego tak, jakby nagrywał film „dla wnuka”.
Symboliczna rezygnacja z granicznego płotu byłaby w istocie podważeniem całego planu obrony NATO.
Dziwny ten entuzjazm po niedzielnym marszu w Warszawie. Nie minęły nawet dwa dni, by media, reprezentujące obie strony politycznego sporu, w jednym okazały się bardzo zgodne. Marsz z 4 czerwca najbardziej zaszkodzić może tym, którzy zbyt późno podłączyli się lub zostali do niego doproszeni.
To, co się odbyło w Warszawie 4 czerwca, wywołało u mnie, nie tylko filmowca, lecz także kinomaniaka, iście filmowe skojarzenia. O ile marsz żywych trupów (politycznych) w tytule, czyli „The Walking Dead”, nie wymaga raczej tłumaczenia, o tyle aluzja do tzw. kina moralnego niepokoju może zaskakiwać, ale narzuciła mi się ona głównie z powodu błyskotliwej kreacji Andrzeja Seweryna, który najwyraźniej pozazdrościł włoskim artystom z też niegdyś bardzo znanego przeboju kinowego Ettorego Scoli „Odrażający, brudni, źli”...
Od połowy XVIII wieku polskie elity polityczne, kulturalne i biznesowe były tworzone przez zaborców. Skutkiem tego stały się rozbiory i utrata niepodległości na ponad wiek. II Rzeczpospolita podjęła wiele działań, by zrzucić to jarzmo.
Trybunał Sprawiedliwości UE zasłynął w Europie bynajmniej nie z niekorzystnych wyroków przeciwko Polsce. Oto w grudniu 2021 znany francuski dziennikarz śledczy Jean Quatremer w „Liberation” opublikował dwa szokujące artykuły o powiązaniach lobbingowo-korupcyjnych w trzech czołowych instytucjach UE: właśnie TSUE, Komisji Europejskiej (KE) i Europejskim Trybunale Obrachunkowym (ETO).
Gdy znoszono rannych czy zabitych z pola bitwy, pokonywali oni ten sam szlak: najpierw szli do piekła, a potem z piekła właśnie wracali.
W Charkowie odsłonięto pomnik poświęcony dzieciom, które zginęły w wyniku rosyjskiej agresji. Dzieciom, których jedyną winą było to, że mieszkały na Ukrainie, gdy barbarzyńsko najechał na nią Putin ze swoją bandą żołnierzy.
Ponad 100 tys. osób pojawiło się na partyjnym wiecu opozycji, zorganizowanym przez Koalicję Obywatelską. Aktywiści od rana byli zwożeni autobusami z całej Polski.
Jednym z projektów rządu Donalda Tuska była budowa w Polsce elektrowni atomowej. Taka inwestycje dałaby krajowi samowystarczalność energetyczną, poważnie wzmacniając nasze bezpieczeństwo. Choć wydano krocie, projekt nie wyszedł poza stadium planów. Dlaczego?
Wszyscy już znają haniebną i prymitywną wypowiedź Andrzeja Seweryna skierowaną do dzieci, który w wulgarny sposób nawoływał do nienawiści i agresji.
Próbę czasu zwycięsko pokonują pierwszorzędne dzieła sztuki drugorzędnej.
Czy demonstranci, którzy wczoraj życzyli wszystkiego najgorszego polskiemu rządowi, pamiętają, że te same formacje polityczne, które wspierają – choć pod innymi nazwami – obaliły 31 lat temu inny polski rząd, wywodzący się z tego samego obozu patriotycznego, co ten obecny? Zmieniło się tak wiele – a jednocześnie tak niewiele.