Manewry nie umknęły uwadze głównego i podpalacza w regionie – Rosji. Tamtejsze media w znany sposób próbują zdyskredytować możliwości Sojuszu, przekonując, że NATO „wyprztykało się” z broni, przekazując ją Ukrainie, a teraz ćwiczy, bo „samo nie wie, jakie posiada zdolności bojowe”. Tymczasem prawda jest prosta: zdolności NATO są największe w historii. Nie tylko przez fakt ostatniego rozszerzenia o Finlandię, ale głównie za sprawą liczby amerykańskich żołnierzy i uzbrojenia w Europie. Putin i jego dworacy mogą pleść androny na potrzeby wewnętrznej propagandy, że jest inaczej. W rzeczywistości rosyjski niedźwiedź jest bez szans w starciu z organizacją spod znaku róży wiatrów.