Inna sprawa, że Fico znany jest z tego, że lawiruje. Nie złamał już zawartych kontraktów na pomoc wojskową dla Ukrainy czy komercyjnej współpracy wojskowej firm z Kijowem. Nie blokował pomocy unijnej dla oblężonego kraju. Jednak krótko po zamachu na słowackiego premiera ruszyła kremlowska machina propagandowa oskarżająca Ukrainę. Niezależnie od tego, czy Kreml miał cokolwiek wspólnego z tragedią, teraz chętnie będzie mieszał w wewnętrznej słowackiej polityce. A co do samego zamachu i motywów – wyjaśnień może być wiele. Tak jak wiele jest spekulacji i sprzecznych doniesień o domniemanym zamachowcu. Jedne słowackie media piszą, że był sympatykiem liberalnej opozycji, inne, że wprost przeciwnie, należał do prorosyjskich faszystowskich bojówek. Najbardziej prawdopodobna jest hipoteza o samotnym szaleńcu. Sytuacja polityczna i społeczna na pozornie spokojnej Słowacji od lat jest toksyczna.
Autor jest dziennikarzem TV Biełsat