Konstrukcja uchwały medialnej budziła kontrowersję, jeszcze zanim wpłynęła do Sejmu. Dziś, mając pełną jej treść, większy szok wywołuje jedna z podstaw dokumentu. Autorzy uchwały - atakując media publiczne i Polską Agencją Prasową - wprost przywołują tekst Krzysztofa Boczka z czasopisma "Press". PAP zarzuca autorowi popełnienie ponad 50 błędów merytorycznych, stąd dziś to także publikacja będąca przedmiotem procesu sądowego. - Dla mnie to bardzo dziwna sytuacja, że podporą dla uchwały sejmowej ma być skrajnie dziwny materiał prasowy - mówi nam mec. Artur Wdowczyk, pełnomocnik PAP w sporze wydawcą "Press".
"Jeśli jednocześnie ustawa o radiofonii i telewizji przesądza, że media publiczne mają istnieć - to jak można to zlikwidować? Nie można. Postawienie tej spółki w stan likwidacji byłoby fikcją zmierzającą do wprowadzenia swoich ludzi do Telewizji Polskiej. To byłoby nielegalne. To obowiązujące postanowienie TK jednoznacznie przesądza, że Sienkiewicz ma się nie wtrącać w działanie mediów publicznych" - mówił w programie #Jedziemy poseł PiS - prof. Krzysztof Szczucki, odpowiadając na zapowiedzi nowej władzy w Polsce co do usuwania mediów publicznych.
Stary/nowy minister spraw zagranicznych w rządzie Donalda Tuska nie opanował nerwów po niewygodnych pytaniach w Sejmie. Radosław Sikorski celowo popchnął dziennikarza. - Nie umie pan nerwów utrzymać na wodzy? To jest zachowanie przyszłego ministra? - zapytał reporter TVP.