Instytut Pileckiego ustalił prawdziwą datę urodzenia Aleksandra Ładosia. Odnaleziona we Lwowie przez instytutowych badaczy metryka wskazuje na 27 lipca 1891 roku. Polski dyplomata stał na czele tzw. Grupy Ładosia, która podczas II wojny światowej ratowała tysiące Żydów zagrożonych Zagładą, wydając im fałszywe paszporty latynoamerykańskie. Dotychczas błędnie podawano datę 27 grudnia. Na grobie Ładosia na warszawskich Powązkach widnieje jedynie data śmierci.
Zapasy to zajęcie niecne i niezdrowe – tak pisał o tym popularnym w średniowieczu sporcie pewien dominikański kaznodzieja. Wtórował mu biskup Thomas Brinton, który twierdził, że zapasy są równie złe co obżarstwo i plotkowanie, gdyż wszystko to odwraca uwagę od słuchania jego kazań. Ale jeszcze gorsza według wielu była piłka nożna zwana wtedy campballem, a którą opisywano jako sport „odstręczający, bardziej prostacki, prymitywny i bezwartościowy niż jakakolwiek inna gra, rzadko kończący się bez żadnej szkody lub uszczerbku na zdrowiu graczy”.
Kiedy królowi węgierskiemu Beli IV i jego żonie Marii rodziły się kolejne córki, nie przypuszczali, że tak oto stali się rodzicami dwóch przyszłych świętych i jednej błogosławionej. Te świątobliwe kobiety Małgorzata, Kunegunda (Kinga) i Jolenta (Jolanata) szły, każda indywidualnie, swoją własną drogą świętości. Kinga poślubiła władcę Polski, Małgorzata została na Węgrzech, u grobu Jolenty w Gnieźnie modlili się polscy królowie.