W kwiecie wieku
Świat politycznej poprawności ma swoje „kanony tolerancji”, które przestają obowiązywać, gdy wyjdziemy poza krąg ludzi, których ta tolerancja, według lewicy, powinna dotyczyć.
Świat politycznej poprawności ma swoje „kanony tolerancji”, które przestają obowiązywać, gdy wyjdziemy poza krąg ludzi, których ta tolerancja, według lewicy, powinna dotyczyć.
Od końca XVIII wieku powstała w Polsce „moda” na biżuterię patriotyczną. Zapoczątkował ją Tadeusz Kościuszko, który zasłużonym żołnierzom wręczał obrączki z wygrawerowanym napisem „Ojczyzna obrońcy swemu”.
Żądza korony pcha do działań wszelkich. Ach, jak cudownie to Szekspir w „Makbecie” opisał.
Słowa znaczą, słowa niosą, od Słowa wszystko się zaczyna.
Jednym z problemów w procesie przemian ustrojowych w III RP było (i jest) zjawisko „odmowy wiedzy”.
Związek Sowiecki funkcjonuje, choć zmienił trochę nazwę. Ale sens jego działań pozostaje ten sam.
Dzisiaj nasi prawosławni sąsiedzi, Ukraińcy, świętują Boże Narodzenie. Nie są to jednak normalne, zwykłe święta, pełne radości i spokoju. Bo spokój i pokój odebrali Ukraińcom Putin i Rosjanie.
Stary ten śpiew, ta modlitwa błagalna, którą pokolenia naszych rodaków już przed wiekami wznosiły w czasach trudnych, miała zawsze jakieś silne, zbiorowe znaczenie. Unosiła, wzruszała, ale i dawała moc.
Mieli niegdyś złodzieje taki dobrze opracowany trik psychologiczny. Gdy któryś coś zwędził na targu i zaczynał uciekać, to sam krzyczał – „Złodziej! Złodziej! Łapaj złodzieja!”, by odwrócić od siebie uwagę i udać, że to on goni przestępcę. Dzisiaj tego samego się chwyta opozycja, krzycząc „łapaj złodzieja!”, gdyż zorientowała się, że ni z tego ni z owego, znalazła się sama na „gonionym”.
Jak to dobrze, że jest w Berlinie oddział Instytutu Pileckiego. I że to właśnie tu, dwa kroki od Bramy Brandenburskiej, mogła się odbyć międzynarodowa konferencja „Rosyjska agresja wojenna przeciwko Ukrainie”. Niech to Niemców bije po oczach.