Czarna Kleopatra
Murzyn w roli Mieszka I? Gdybyśmy takie dzieło wyprodukowali, z pewnością Netflix byłby zachwycony.
Murzyn w roli Mieszka I? Gdybyśmy takie dzieło wyprodukowali, z pewnością Netflix byłby zachwycony.
Gdy Moskale wprowadzili stan wojenny i usiłowali zakazać obchodów patriotycznych rocznic, Polacy stanęli okoniem.
W piątek w Łomży odbyło się spotkanie autorskie z prof. Sławomirem Cenckiewiczem na temat jego dwóch ostatnich książek „Agentura” i „Transformacja”. Miałem przyjemność i honor to spotkanie poprowadzi. W czasie dyskusji poruszono kilka interesujących wątków. Wróciłem do domu pokrzepiony. Nie tyle nawet – jak zawsze znakomitą – opowieścią prof. Cenckiewicza, bo ta, przy całej znakomitości wywodu, porusza przecież sprawy trudne, dramatyczne dla Polski, odciskające się piętnem na naszym życiu społecznym i politycznym aż do dzisiaj, co reakcjami i pytaniami ludzi, którzy na to spotkanie przybyli.
Świat politycznej poprawności ma swoje „kanony tolerancji”, które przestają obowiązywać, gdy wyjdziemy poza krąg ludzi, których ta tolerancja, według lewicy, powinna dotyczyć.
W trakcie Kongresu Pamięci Narodowej zaprezentowano niezmiernie ciekawe wyniki badań dotyczące młodzieży i tego, jak postrzega ona historię oraz skąd czerpie informacje, by budować swoją wiedzę o historii. Właściwie jakichś większych zaskoczeń nie było – dla każdego jasnym jest, że obecnie bardzo na tym polu zyskał internet, a książki odeszły w cień.
Zmartwychwstanie daje nadzieję. Nie tylko na życie wieczne. Ale też na to, że możemy dokonywać tu na ziemi ciągle nowych, małych „zmartwychwstań” – odradzać się na nowo, powstawać po upadkach, odrzucać to, co złe.
Niech się schowają najlepsi pisarze science-fiction, profeci i literaccy przepowiadacze ponurej przyszłości. Ich wyobraźnia może być za słaba w stosunku do tego, co nam podsuwa rzeczywistość malowana ręką lewicy.