Reduta contra Grabowski
Profesor Jan Grabowski sugeruje, że Polacy zamordowali 200 tys. Żydów. Z Grabowskim będzie się sądziła Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Profesor Jan Grabowski sugeruje, że Polacy zamordowali 200 tys. Żydów. Z Grabowskim będzie się sądziła Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom.
O Polskę walczył od września 1939 roku do maja 1949 roku. Żołnierz AK, następnie Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, kawaler orderu Virtuti Militari. Zdzisław Broński ps. Uskok. Komunistyczni mordercy, nie mogąc go dopaść, represjonowali rodzinę. Spalili dom, aresztowali ojca, znęcali się w śledztwie nad narzeczoną.
W nocy z 8 na 9 maja 1945 roku 200 żołnierzy Jana Tabortowskiego, „Bruzdy”, majora Wojska Polskiego, żołnierza AK i WiN, wkroczyło do Grajewa. Przed akcją dowódca wygłosił krótką pogadankę, że wojna cały czas trwa, Sowieci chcą zniewolić Polskę, a oni, polskie wojsko, muszą pokazać światu swój sprzeciw. Sprzeciw wobec „wyzwolenia” tych terenów kilka miesięcy wcześniej, które polegało na mordach, grabieżach i gwałtach.
Chyba nikt nie przypuszczał, że obchody 3 maja 1946 roku będą ostatnim na dziesięciolecia upamiętnieniem polskiej konstytucji. A było tak. Widząc, jak mieszkańcy Krakowa się organizują, komuniści w ostatniej chwili zakazali patriotycznej manifestacji. Obawiali się nade wszystko, że zyska na niej PSL Mikołajczyka. Nieświadomi nielegalności obchodów studenci Akademii Górniczej za zgodą rektora wyruszyli spod gmachu uczelni na uroczyste nabożeństwo do kościoła Mariackiego.
Taki przyczynek do ciężkiego losu nauczyciela. Jest rok 1940. Dla przygotowania obchodów święta 3 Maja kierownicy stołecznych szkół powołali ośmioosobowy komitet organizacyjny. Zamiast zajęć miały się odbyć patriotyczne pogadanki. Program dla młodszych klas był bardziej rozrywkowy, dla starszych poważniejszy. Nad wszystkim czuwał mój dziadek – Wacław Płużański, który kierował Publiczną Szkołą Powszechną nr 93 i pełnił funkcję przewodniczącego Rejonowej Komisji Kierowników.
76 lat temu, w nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 roku, Witold Pilecki uciekł z KL Auschwitz, do którego dobrowolnie trafił w 1940 roku, aby zdobywać informacje o niemieckiej machinie zbrodni i docelowo – wyzwolić obóz. To on – a nie jak się powszechnie przyjmuje Jan Karski – jako pierwszy poinformował świat o niemieckim ludobójstwie.
„Pedagodzy, którzy nas wychowywali w latach międzywojennych, wszczepili w nas patriotyzm i umiłowanie ojczyzny. Dzięki temu nasze pokolenie było zdolne do podjęcia walki z najeźdźcami zarówno z zachodu, jak i ze wschodu. Nie było to łatwe, ale nasi pedagodzy nam towarzyszyli, wspierali nas i ryzykowali życie” – przeczytaliśmy w apelu kombatantów do nauczycieli.
Wśród wielu czerwonych kandydatów Koalicji Europejskiej do Parlamentu Europejskiego (alfabetycznie: Belka, Cimoszewicz, Miller, Rosati) startuje także – z czwartego miejsca w Warszawie – Danuta Hübner.
49-letni mieszkaniec Żywiecczyzny został zatrzymany przez policję jako podejrzany o zbezczeszczenie obelisku żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych w Milówce. Odsłonięty dopiero w 2015 roku, oblany teraz czerwoną farbą pomnik przypomina Żołnierzy Niezłomnych z oddziału Antoniego Bieguna „Sztubaka”, walczących w zgrupowaniu Henryka Flamego „Bartka”.
Po marcu 1968 roku Stefan Michnik wyjechał do Szwecji. Wcześniej starał się o wizę do USA (w Nowym Jorku od 1956 roku mieszkał jego brat Jerzy), ale amerykańskie władze odmówiły ze względu na jego komunistyczną przeszłość. Z kolei Szwecja okazała się przyjazna dla 2500 Żydów, którzy w latach 1969–1971 przyjechali tam z PRL. Aż do emerytury w połowie lat 90. Michnik pędził spokojne życie bibliotekarza na uniwersytecie w Uppsali. Wcześniej współpracował z Wolną Europą, publikował – pod pseudonimem Karol Szwedowicz – w paryskiej „Kulturze”.
„Obserwujemy próby zdyskredytowania naszych badań oraz opartej na nich książki za pomocą sensacyjnych materiałów w mediach, zawierających – obok wątków merytorycznych – niedopuszczalne generalizacje, manipulacje i pomówienia. Wyrażamy zdecydowany sprzeciw wobec takich metod” – czytamy w oświadczeniu Centrum Badań nad Zagładą Żydów. Centrum jest adwokatem we własnej sprawie. Broni sygnowanej przez siebie książki „Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski” pod redakcją Jana Grabowskiego i Barbary Engelking. A samo oświadczenie jest odpowiedzią na krytyczne słowa dr. Piotra Gontarczyka z IPN, który „Dalej jest noc” nazwał „naukową mistyfikacją”.
Symbole patriotyczne na koszulkach i bluzach promują nietolerancję i przemoc, a nawet budzą agresję – twierdzi „Głos Nauczycielski”, tygodnik Związku Nauczycielstwa Polskiego. Tak, patriotyzm to samo zło. Patriotyzm w oczy kole, szczególnie środowiska postkomunistyczne. Tym bardziej boją się, gdy patriotycznego bakcyla łapie polska młodzież. „Moda dotyczy zwłaszcza chłopców” – potwierdza naczelny „Głosu”.
Kiedy zmieniło się postrzeganie Żołnierzy Niezłomnych? Proces był bardzo długi i skomplikowany. Trudności wynikały stąd, że na polskich żołnierzach komuniści dokonali podwójnego morderstwa. Najpierw wyeliminowali ich fizycznie, a potem starali się zabić pamięć o nich.
– Od 2014 roku zniknęło już około 100 pomników Armii Radzieckiej – żalił się ostatnio żurnalistom „Sputnika” ambasador Rosji w Polsce Siergiej Andriejew, ciesząc się, że 100 monumentów nadal stoi. Andriejew znów odwiedził Pieniężno na Warmii, gdzie w lutym 1945 roku zginął gen. Iwan Czerniachowski, ówczesny dowódca Frontu Białoruskiego.
W tych dniach odszedł od nas mecenas Jan Olszewski. Komuniści opluwali go, Polacy podziwiali. Dla mnie był autorytetem, mężem stanu, który pozostał wierny ideałom przedwojennej Rzeczypospolitej. Ideałom Powstania Warszawskiego, w którym brał udział jako członek konspiracyjnego harcerstwa – Szarych Szeregów, czy PSL Stanisława Mikołajczyka, w kampanii którego brał udział w styczniu 1947 roku – w wyborach do Sejmu Ustawodawczego sfałszowanych przez komunistów.
8 lutego 1951 r. wieczorem oprawcy sprowadzili ich do piwnicy. Pierwszy o godz. 19.45 strzałem w tył głowy uśmiercony został (przez pijanego kata Mokotowa Aleksandra Dreja) Henryk Borowski, o godz. 19.55 Lucjan Minkiewicz, o godz. 20.05 Antoni Olechnowicz i o godz. 20.15 Zygmunt Szendzielarz. Wymienionych żołnierzy wileńskiej konspiracji bezpieka aresztowała w lecie 1948 r. 2 listopada 1950 r. w Wojskowym Sądzie Rejonowym w Warszawie skazał ich na karę śmierci sędzia Mieczysław Widaj. Kpt. Henryk Borowski, ps. Trzmiel, rocznik 1913, to przedwojenny prawnik, po 1939 r. kontrwywiadowca, wiosną 1945 r. współorganizował przerzut żołnierzy na Zachód.
O Stefanie W. powiedział: „W więzieniu nasłuchał się [jak wiemy nie w TVP, ale w TVN i Polsacie] o zdradzieckich mordach. Uznał, że to jego ostatnia misja jako Żołnierza Wyklętego” – za takie stwierdzenie nie tylko morderca Pawła Adamowicza, lecz także autor tych słów Władysław Frasyniuk powinien zostać zbadany przez lekarza.
Józef Bandzo był wielki nie tylko swoją niezłomną walką, lecz także niezwykłą wręcz skromnością. Choć mainstreamowe media wciąż o nim milczą, to właśnie „Jastrząb” mógłby podpisać się pod słowami innego kresowego żołnierza dwóch okupacji: „Nic dla siebie. Wszystko dla Ojczyzny”. Tak było od początku, kiedy jako członek 11. Wileńskiej Drużyny Harcerzy w wieku 19 lat wstąpił do AK. Służył w oddziale partyzanckim kpt. Gracjana Fróga „Szczerbca”, który przekształcił się w słynną 3. Wileńską Brygadę AK. Dowodził drużyną w 1. kompanii szturmowej por. Romualda Rajsa „Burego”.
Jest 27 stycznia 2015 roku. Wtorkowe przedpołudnie, około godziny 10. Kiedy na terenie byłego niemieckiego nazistowskiego obozu Auschwitz zbierają się pierwsi uczestnicy rocznicowych uroczystości, w słuchawce słyszę lekko zachrypnięty głos: „Tu mówi Sławomir Nitras, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów”.
W stolicy wraca ul. 17 stycznia (1945 r.) – na pamiątkę „wyzwolenia” Warszawy (dla komunistów), zniewolenia miasta przez Sowietów (dla Polaków). Miejsca ulicy 17 stycznia musi ustąpić ul. Komitetu Obrony Robotników, opozycyjnej organizacji w PRL. A jak to z tym „wyzwoleniem” było? Było tyle, że go nie było.