prof. Tomasz Panfil
O autorze
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Zadwórze – polskie Termopile
13 sierpnia Budionny otrzymał swój: „zająć Lwów!”. Cztery dywizje i brygada specjalna, liczące 18 tysięcy szabel, dysponujące 30 działami, 230 ciężkimi karabinami maszynowymi, wspierane przez samochody pancerne, ruszyły do natarcia. Lwów nie uląkł się Konarmii: „Od tego jesteśmy Lwowem – by zginąć, a nie oddać się bez walki!” – powiedział wiceprezydent Julian Obirek. Na przedpolu Lwowa pędząca czerwona kawaleria natknęła się na batalion piechoty dowodzony przez kapitana Bolesława Zajączkowskiego, wchodzący w skład grupy operacyjnej rotmistrza Romana Abrahama, legendarnego już dowódcy „Straceńców” z czasów wojny polsko-ukraińskiej. Batalion tworzyli lwowscy ochotnicy: rzemieślnicy, skauci, uczniowie i studenci, Orlęta od niemal 2 lat przelewające krew w obronie Miasta i Ojczyzny. Było ich 330.
W otchłani białego piekła – deportacje Polaków w głąb Związku Sowieckiego w roku 1940
Na przełomie 1939 i 1940 roku trzeba było być człowiekiem naprawdę silnego ducha, by nie ulec przeświadczeniu, że Bóg odwrócił się od Polski. Po zaledwie 19 latach istnienia, mimo olbrzymiego poświęcenia uczciwych obywateli i ich ofiarnej pracy, państwo polskie znów zniknęło z mapy. Uderzyły na nie dwie największe potęgi militarne świata, pozostające w zbrodniczej zmowie. Sojuszniczym armiom III Rzeszy Niemieckiej i Związku Sowieckiego nie sprostałby nikt. Dziesiątki tysięcy zabitych, zbombardowane, zrujnowane miasta, miasteczka i wsie. Ludzie bez dachu nad głową, bez pracy, bez źródeł utrzymania, osierocone rodziny, ojcowie i mężowie polegli lub w niewoli. A potem przyszła zima: długa, śnieżna i straszliwie mroźna. A potem było jeszcze gorzej.