Osądzić Dudę!
„Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie?” – strofy Norwida wracają do mnie, kiedy rozmaite kauzyperdy pragną rozliczać Andrzeja Dudę.
„Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie?” – strofy Norwida wracają do mnie, kiedy rozmaite kauzyperdy pragną rozliczać Andrzeja Dudę.
Od pewnego czasu zastanawiam się nad tym, gdzie prowadzi i dokąd biegnie ta osławiona Trzecia Droga – czy zaczyna się w Warszawie na Wiejskiej, czy na ulicy Dowcip, no i czy prowadzi nas do Europy, czy niestety do Trzeciego Świata?
Jakie pamiątki z Warszawy poszłyby dzisiaj jak woda? Po pierwsze, butelkowana woda z oczyszczalni „Czajka”.
Działania po 13 grudnia ubiegłego roku mają jeden cel: „Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy!”.
Pewien znajomy postanowił poddać się apolityczności. Neutralność światopoglądowa kosztowała go naprawdę mnóstwo wysiłku...
Błogosławiony jeszcze za życia towarzysz Szymon, jak powszechnie go nazywano, odegrał z Wysokiej Mównicy wesoły skecz.
Kiedy zdarza się nieszczęście, a to przydarzyło się Polakom 15 października bieżącego roku, dominują dwa rodzaje zachowania. Pełne załamanie (wszystko stracone!) i próba odrzucania od siebie oczywistej oczywistości (statystycznie rzecz biorąc wygraliśmy, głosowało na nas blisko 8 milionów).
Konstruowany dziś na modłę niemiecką (z czynnym współsprawstwem Francji) moloch jest zaprzeczeniem wszystkiego, co dało Europie rozwój, potęgę i dobrobyt.
Ulubienica Donalda T. postawiła na odmienną ścieżkę niż ta, na którą wkroczyła faworyta Adolfa H.
Świat patrzy na Lampedusę ze strachem i bezradnością. Coraz trudniej powtarzać za Tuskiem „Wpuśćcie tych biednych ludzi”, choć ciągle jeszcze wypada nagradzać filmy „made in Holland”.
Zasada wyważania racji i szukania prawdy pośrodku kiepsko pasuje do logiki okopów.
Gdzie leżą źródła pogardy samozwańczych „lepszych” wobec tych uznanych za „gorszych”?
Wierzyć, że z Tuskiem, który już zdradza autorytarne ciągoty, da się porozumieć, mógłby co najwyżej jakiś Hołownia.
Po implozji Imperium Zła nasze elity, w przypływie choroby sierocej, postanowiły nadal pozostać satelitą – tym razem Berlina.
Wielkie zdobycze społeczne pociągnęły za sobą określone następstwa. Życie zmieniło dotychczasową hierarchię.
Jakże łatwo przychodzi lewactwu operowanie etykietką faszyzmu w stosunku do swych politycznych przeciwników. W Polsce to wielka grupa – pracownicy i współpracownicy mediów publicznych, dziennikarze prawicowych mediów, członkowie partii i przy okazji ich elektoraty.
Okrutnie bolesne jest pisanie o Bohdanie w czasie przeszłym. Trudno pogodzić się ze stratą człowieka, mistrza, jakich we współczesnej Polsce było niewielu. Rymkiewicz, Nowakowski czy Urbankowski – to ostatni wielcy z pokolenia wyrosłego w PRL-u, którzy potrafili mu się sprzeciwić z klasą, o którą następcom będzie trudno. Być może w pamięci potomnych zostanie jako ostatni wielki romantyk.
Donald Tusk nauczył się czegoś w Europie. Ruszając na marsz 4 czerwca, dokonał prostego zabiegu – zmienił sztandary.