Sousy być albo nie być
Pierwszy mecz Polaków na Euro 2020 ze Słowacją będzie kluczem do turniejowego „być albo nie być”. Zwycięstwo niemal otworzy przed nami wrota do awansu z grupy, porażka ograniczy szanse do minimum.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Pierwszy mecz Polaków na Euro 2020 ze Słowacją będzie kluczem do turniejowego „być albo nie być”. Zwycięstwo niemal otworzy przed nami wrota do awansu z grupy, porażka ograniczy szanse do minimum.
Po kontuzji Roberta Lewandowskiego w meczu reprezentacji z Andorą wydawało się, że szansa na pobicie legendarnego rekordu strzeleckiego Gerda Müllera, który w jednym sezonie ligowym zdobył 40 bramek, uciekła bezpowrotnie. Tymczasem „Lewy” powrócił i nadal czaruje. W ostatnim ligowym spotkaniu z Borussią Mönchengladbach ustrzelił hat tricka.
Lek, który pomógł tysiącom Polaków, jak twierdzi dr Włodzimierz Bodnar, czy preparat, co do którego nie ma żadnych podstaw merytorycznych ani naukowych do stosowania w przebiegu COVID-19, jak twierdzi prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych prof. Robert Flisiak? Prawda w tym przypadku nie może leżeć pośrodku. Wprawdzie na razie nie ma wystarczających dowodów naukowych na skuteczność amantadyny, są tylko, a może aż, obserwacje przypadków. Wątpliwe jest jednak twierdzenie, że nie ma żadnych podstaw merytorycznych, aby uznać, że ten lek pomaga w leczeniu COVID-19.
Rozpalenie ogniska w mieszkaniu, pobicie na wizji swojej dziewczyny, namawianie 12-letnich dziewczyn do rozbierania się przed kamerami – to tylko część internetowych pseudopopisów patostreamerów. Podczas ich relacji na żywo królują wulgarność, agresja, chamstwo i alkohol.
Kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada. Tak można skomentować sytuację z fake newsem na temat prezydenta rozpowszechnianym w mediach społecznościowych. Nie tylko przeciętni ich odbiorcy, lecz także dziennikarze postanowili zadrwić z Andrzeja Dudy sugestiami, jakoby udawał on, że rozmawia z królem Jordanii przez niepodłączony telefon. W końcu znaleźliby potwierdzenie na karykaturę prezydenta, którą sami wykreowali. Dość szybko wyszło jednak na jaw, kto w istocie nie zgrzeszył inteligencją, gdy dziennikarze ogólnopolskich mediów zostali zdemaskowani na rozpowszechnianiu fejka i zaczęli w pośpiechu usuwać tweety.
Gdyby „fejk” z rozmową prezydenta Dudy przez niepodłączony telefon znalazł się na internetowym świeczniku 1 kwietnia, można by go uznać za primaaprilisowy żart. Ponieważ było inaczej, pokazuje to nie tylko lichą kondycję części środowiska dziennikarskiego, lecz także groźne zjawisko medialno-społeczne.
Obserwując uśmieszek Piotra Żyły siedzącego na belce startowej tuż przed finałowym skokiem, można było dojść do wniosku, że stresują się wszyscy, tylko nie on. 34-latek poszedł w ślady Adama Małysza i Dawida Kubackiego, którzy triumfowali w konkursach mistrzostw świata na normalnej skoczni.
Po wielotygodniowym lawirowaniu, wewnętrznych tarciach, ucieczce przed jasnym stanowiskiem ws. aborcji PO podzieliła się nim z opinią publiczną na specjalnie zwołanej konferencji prasowej. Nie było zaskoczenia i partia Borysa Budki tylko potwierdziła swój światopoglądowy lewoskręt, przedstawiając postulat aborcji do 12. tygodnia „w szczególnie trudnych sytuacjach, po konsultacjach z psychologiem i lekarzem”.
W ten jeden dzień w roku na miłość zwrócone są medialne i komercyjne reflektory. Sklepowe wystawy roją się od symboli miłości, przestrzeń publiczna pełna jest reklam prezentów dla ukochanej i ukochanego, w kinach pojawiają się kiczowate komedie romantyczne, kwiaciarnie przeżywają oblężenie, radio, telewizja i internet „wypełniają się” miłością. Przynajmniej tak im się wydaje, bo często różnej maści eksperci i amatorzy nie o miłości mówią, ale o jej miernej kopii, produkcie miłościopodobnym wytworzonym przez popkulturę i media. To miłość, w której pozostało coraz mniej miłości, za to jest seks, zakochanie, a człowiekiem rządzą wyłącznie uczucia i emocje.
Sondaż dotyczący stosunku Polaków do Kościoła katolickiego potwierdza niekorzystny trend. Aż 41 proc. deklaruje negatywny stosunek do niego, przy 37 proc. głosów pozytywnych.
Środowiska lewicowo-liberalne zaczęły się licytować, kto jest bardziej proaborcyjny. Ta osobliwa rywalizacja przybrała komiczno-absurdalny wymiar we wpisie Pauliny Młynarskiej, która określiła Jerzego Owsiaka „dziadersem”. Dlaczego? Młynarską rozdrażniły słowa: „Nie jesteśmy świrami, którzy mówią, że aborcja ma być na pstryknięcie”. Zarzuciła mu też zdradę strajkujących kobiet, którym „dziaders” skryty w Owsiaku zwyczajnie „wbił nóż w plecy”.
W przestrzeni publicznej, przynajmniej jej części, pokutuje mit, w myśl którego odpowiedzialność za dzielenie Polaków ponoszą przede wszystkim Jarosław Kaczyński i jego formacja. Na dowód przywoływane są wciąż te same słowa, wyjęte z kontekstu, o Polakach „gorszego sortu”. Prawda jest zupełnie inna.
W ostatnich dniach obserwujemy nasilenie buntu przeciw rządowym obostrzeniom. Wbrew zakazom otwierają się kolejne restauracje i bary, co uderza też w wizerunek rządu, który sprawia wrażenie, jakby tracił panowanie nad sytuacją. PiS znalazło się w potrzasku między zdesperowanymi przedsiębiorcami a obawą ziszczenia się czarnego scenariusza, jaki widzieliśmy w tych krajach, które pospieszyły się z luzowaniem obostrzeń.
Szok, niedowierzanie, wielkie zaskoczenie. Przypomnijmy, że jeszcze pod koniec listopada po zakończeniu rozgrywek Ligi Narodów prezes PZPN zapewniał, w kontekście spekulacji na temat zwolnienia Jerzego Brzęczka, że nie czas na skalpel. Po niecałych dwóch miesiącach jednak go wyciągnął i podziękował selekcjonerowi za dalszą współpracę. Uczynił to na niecałe dwa miesiące przed startem eliminacji mistrzostw świata i w roku Euro 2021.
Pamiętają Państwo tytułowego bohatera książki Carla Collodiegio „Pinokio”, którego kłamstwa demaskował wydłużający się nos? Dziś można by napisać kontynuację przygód drewnianego pajacyka, lecz tym razem z posłem Sławomirem Nitrasem w roli głównej.
Przypadek Polaka, który w wyniku uszkodzenia mózgu leży sparaliżowany w szpitalu w Plymouth, stawia pytanie o kondycję naszej cywilizacji, w której o ludzkim życiu decydują sąd, władze szpitala czy Europejski Trybunał Praw Człowieka. Polak po raz kolejny został odłączony od aparatury podającej mu wodę i pożywienie na wniosek szpitala i za aprobatą sądu został skazany na śmierć głodową.
W poniedziałek na stronie internetowej „Gazety Wyborczej” pojawił się list czytelniczki, która podzieliła się problemami córki. Matka opisuje w nim nastolatkę rozdartą między potrzebą akceptacji rówieśników a próbą ich oszukania przez udawanie dla zyskania sympatii osoby niebinarnej.
Głupota, bezmyślność, skandal... Animowany serial dla dzieci, emitowany w duńskiej telewizji, o mężczyźnie z rekordowo długim przyrodzeniem to dowód na spustoszenie liberalnych umysłów, które w pomysłach na nachalną seksualizację dzieci przekraczają wszelkie granice.
Archidiecezja krakowska wypowiedziała „Tygodnikowi Powszechnemu” umowę najmu przy ul. Wiślnej. Wielu internautów przyjęło tę decyzję ze zrozumieniem, bo niby dlaczego pismo, które promuje treści sprzeczne z nauką Kościoła i ciągle go atakuje, ma korzystać z kościelnego dobrodziejstwa.
Dawno święto Świętej Rodziny nie było obchodzone w tak wyjątkowym dla rodziny czasie. Mijający rok był dla setek tysięcy polskich rodzin bardzo trudny. Pandemia koronawirusa sprawiła, że dziadkowie z obawy o zdrowie zostali niemal odizolowani od swoich dorosłych dzieci, a także wnuków.