Wielkie zwycięstwo polskiej demokracji
Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory do europarlamentu. Stało się tak wbrew szczuciu na rządzącą partię przez opiniotwórcze media zaprzyjaźnione z Koalicją Europejską.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory do europarlamentu. Stało się tak wbrew szczuciu na rządzącą partię przez opiniotwórcze media zaprzyjaźnione z Koalicją Europejską.
Demokracja, konstytucja, raz jeszcze: demokracja i konstytucja. Znamy to dobrze. Znamy opowieści o wspaniałościach III RP na pamięć. Padają z ust ludzi bardzo zadowolonych z tego, jaką Polskę zostawili po sobie w 2015 r.
Czas to sobie jasno powiedzieć. To żydowscy radykałowie własnymi rękoma usiłują rozmontować dobre relacje między Polską a Izraelem. To jeden ze smutnych wniosków, jaki nasuwa się po ataku w Tel Awiwie na Marka Magierowskiego, ambasadora RP w Izraelu.
Do tej pory mogło się wydawać, że największy atak na Kościół w Polsce przyjdzie ze strony zdeklarowanej nowej lewicy. Wygląda jednak na to, że w miniony weekend na Uniwersytecie Warszawskim Leszek Jażdżewski z „Liberté” nie tylko ukradł show Donaldowi Tuskowi, ale wszedł też w buty Sławomira Sierakowskiego z „Krytyki Politycznej”.
Polityka to przedziwna mieszanina faktów i fikcji. W wypadku Koalicji Europejskiej te proporcje są przynajmniej jak 1:10. Na kilka tygodni przed wyborami do europarlamentu jedyną kartą przetargową tej dziwacznej zbieraniny postprawicy, czerwonych i zielonych postkomunistów oraz niszowej lewicy jest Donald Tusk. I coraz bardziej groteskowe – także w kontekście słów Jeana-Claude’a Junckera – straszenie polexitem.
Polska tradycja uczy, że nie znęcamy się nad przeciwnikiem. Zawieszenie sporu powinno ostudzić emocje. Także wśród przeciwników strajkujących. W ostatnich tygodniach wiele gorzkich słów padło pod adresem nauczycieli. Ale są to nasi współdomownicy, współdomownicy polskiej wspólnoty.
Jedną ze starych katolickich tradycji, wciąż w Polsce kultywowanych, są wielkanocne śniadania dla osób bezdomnych i samotnych. Dla bardzo wielu ludzi są jak promyk nadziei. To prawdziwy dar ludzkiej życzliwości w świąteczny czas – dobry obyczaj spotyka się z nim z religijnym nakazem i duchową potrzebą. Takie wielkanocne śniadania, podobnie jak wigilie dla samotnych i bezdomnych, wprost wiążą się z jednym z największych darów, jakie chrześcijaństwo przyniosło ludzkości – miłosierdziem wobec słabych i tych, co źle się mają.
Najciemniej pod latarnią? Senat zatrudnia sprzątaczki w ramach usług zewnętrznych, czyli outsourcingu. Choć powinno to być dziesięć osób, to jest ich tylko osiem. Wbrew zawartej umowie i obowiązującemu prawu połowa z nich jest na umowie śmieciowej, mimo że pracują jak na etacie.
Śpiewka o polexicie na stałe weszła do repertuaru opozycji. Jest cyniczna, ale służy liderom Koalicji Europejskiej do pozycjonowania się jako siła proeuropejska. Niestety, paraliżuje debatę o kondycji Unii Europejskiej i korzeniach eurosceptycyzmu.
Marcowe badania Centrum Badania Opinii Społecznej wskazują, że nowa piątka PiS cieszy się ogromnym poparciem wśród Polaków. I to zarówno jako cały pakiet, jak i poszczególne propozycje.
Jest taki stary PRL-owski dowcip, opowiadany chyba nie tylko przez robotników: oni udają, że nam płacą, my udajemy, że pracujemy. Przypomina mi się ten żart, ilekroć słyszę narzekania, że budżetówka ma za dobrze. Widzę to inaczej.
Platforma Obywatelska ostatnio dużo obiecuje w kwestiach społecznych. Ale to obietnice bez pokrycia, bo za liberalną opozycją od zawsze stały i stoją zachwycone balcerowiczowskim modelem transformacji grupy p.o. elit w III RP.
Cenię sobie opinie czytelników, także te krytyczne, dlatego z ciekawością przeczytałem dyskusję na portalu Niezależna.pl, która rozgorzała pod moim artykułem „Ciche konanie służby zdrowia”. Widać, że temat publicznej i prywatnej opieki zdrowotnej rozpala nas do białości. Przede wszystkim dlatego, że wiemy, że nawet trochę lepszy portfel wcale nie zapewnia dziś w Polsce naprawdę rzetelnego leczenia.
PiS poruszył lawinę: Polacy zobaczyli, że mogą oczekiwać od polityków także prowadzenia aktywnej polityki rodzinnej i społecznej. Niewykluczone, że niedługo to problem publicznej opieki zdrowotnej wybuchnie z całą siłą.
Lewicowi publicyści zastanawiają się ostatnio, czy lider AgroUnii Michał Kołodziejczak poprowadzi swoją organizację politycznie bardziej w prawo, czy bardziej w lewo. A „Krytyka Polityczna” przygotowuje specjalny numer poświęcony polskiej wsi, ponieważ, jak zauważa, to tamtejszy elektorat może zdecydować o wyniku wyborów do europarlamentu.
„Mamy w ręku potężny oręż, jakim jest promocja uczniów, jeśli go wykorzystamy to edukacji grozi kompletny kataklizm”. Pan Broniarz, lider ZNP, być może sądzi, że jego po-PRL-owski, od zawsze związany z postkomunistami związek zawodowy, wciąż wadzi się tylko z PiS.
Najciekawsze w dzisiejszej polityce jest to, że Prawo i Sprawiedliwość zdobyło znaczne zaufanie społeczne, choć ma na ogół słabsze notowania u opiniotwórczej inteligencji. I to nie tylko tej lewicowo-liberalnej.
Dwanaście lat temu ukazała się w Polsce głośna książka amerykańskiego historyka Thomasa Franka zatytułowana „Co z tym Kansas?”. Autor wyjaśniał w niej, dlaczego liberałowie w USA stracili zaufanie znacznej części Amerykanów, także spośród niższej klasy średniej, czyli lepiej zarabiających robotników, drobnych przedsiębiorców, ciężko pracujących ludzi z amerykańskich przedmieść.
Opozycja lubi podśmiechiwać się ze znanego powiedzenia premier Beaty Szydło: „Wystarczy nie kraść”. To była – przypomnijmy – krótka i treściwa odpowiedź na pytanie, skąd wziąć w budżecie pieniądze na politykę prorodzinną. Właśnie się okazało, że luka w podatku VAT spadła w Polsce z blisko 15 proc. w 2017 r. do nieco ponad 7 proc. w 2018 r. To ponad 23 mld zł!
Nie ma pewności, że zaproponowany przez PiS sposób na odbudowę autobusowej komunikacji publicznej zadziała w stu procentach. Ale istotne jest to, że partia rządząca zrobiła z tej kwestii poważny temat publiczny.