W debacie o Unii nigdy nie należy zapominać o czynniku rosyjskim. Kremlowi bardzo zależy na dezintegracji europejskiej – tak było w XIX i XX w., tak jest dziś. Ale to nie zmienia faktu, że dzisiejsza Unia Europejska potrzebuje porządnej debaty o swojej strukturze, celach i kondycji lewicowo-liberalnych elit, które nią trzęsą. Unijny hurraoptymizm Koalicji Europejskiej, jej lizusostwo wobec wysokich unijnych urzędników, niczego nie załatwiają. PiS musi czytelnie wyjaśniać, że nie chodzi o żaden polexit, tylko Unię lepszą dla krajów tzw. drugiej prędkości.