Absolutnie naturalne działanie na szkodę Polski
Zbliżające się wybory parlamentarne są najważniejszymi w historii III RP. W 2023 roku będziemy decydować w sprawie ostatecznego odcięcia rosyjskich wpływów na naszą przyszłość.
Zbliżające się wybory parlamentarne są najważniejszymi w historii III RP. W 2023 roku będziemy decydować w sprawie ostatecznego odcięcia rosyjskich wpływów na naszą przyszłość.
Zbliżamy się do pierwszej rocznicy pełnoskalowej wojny na Ukrainie. Wcale nie nowoczesnej – upiornej jak każda poprzednia. Nieludzkiej, dzikiej i zbrodniczej. Obnażającej wszystkie zamysły o nowym świecie – podobno bardziej cywilizowanym, szanującym godność.
To nieważne, że dziś na Wiertniczej pracują ludzie młodzi – bo tzw. szkołę TVN-u tworzyły osoby bardziej lub mniej uwikłane w system represji komunistycznej. Ich może już nie ma, lecz stworzone przez nich wzorce działania pozostają w użyciu.
W perspektywie roku Rosjanie chcieliby na pewno zmiany władzy w Polsce, bo utworzenie rządu przez dzisiejszą totalną opozycję spowodowałoby powrót na najważniejsze stanowiska w państwie ludzi, którzy prowadzili skrajnie prokremlowską politykę, mającą za nic interes Polski czy nawet nasze prawo.
Wnukowie lub prawnukowie zbrodniarzy z tzw. operacji polskiej dziś mordują i porywają na Ukrainie. Wtedy i dziś na polecenie Kremla. I właśnie dlatego powinniśmy mówić tak często, jak się tylko da, o rosyjskich zbrodniach – sprzed wieków, dziesięcioleci czy kilku dni, bo mimo upływającego czasu i zmieniających się okoliczności bestialstwo społeczeństwa rosyjskiego pozostaje niezmienne.
Nie twierdzę, że ugrupowanie Tuska jest jedyną prorosyjską formacją w Europie, ale trudno wskazać inną tak otwarcie i z taką zajadłością stojącą w obronie jej interesu. W gorliwości wystawiania instytucjom rosyjskim świadectwa uczciwości, polskich totalnych biją chyba tylko władze Iranu i Kim Dzong Un.
Zgoda na zajęcie Ukrainy to także akceptacja tysięcy izb tortur, obozów, więzień – Berlin wkalkulował ich powstanie w koszty rosyjskiej operacji i najwyraźniej uznał, że warto.
Totalna opozycja zachowuje się wobec Berlina jak rozemocjonowany klakier, który traci kontrolę nad skalą swojego wazeliniarstwa. Jednak gdy sprawa dotyczy bezpieczeństwa Polski, to takie zachowanie ludzi pretendujących do pełnienia najwyższych funkcji w państwie jest niezwykle groźne.
Instytucje państwa polskiego, najważniejsi politycy powinni wręcz studiować działanie Ukrainy, bo sytuacja z tragedią w powiecie hrubieszowskim obnażyła nieudolność i niewydolność informacyjną RP.
Głosowanie, które za kilkanaście miesięcy wyłoni nową większość rządzącą, może rozpocząć proces ograniczania naszej suwerenności na lata w sposób trudny do odwrócenia. Wszystko wskazuje zatem na to, iż rok 2023 będzie kluczowy dla przyszłości naszego kraju, tak jak żaden inny od kilku dekad.
Z perspektywy Putina opłaca się atakować nasz kraj, bo momentalnie doprowadza to do rozedrgania debaty publicznej i manipulowania społeczeństwem. Naprawdę trudno o lepsze warunki niż te, które totalna opozycja wraz ze wspierającymi ją mediami i celebrytami organizuje rosyjskim agresorom.
Twórcy i realizatorzy resetu z Federacją Rosyjską z lat 2007–2015 po ewentualnym powrocie do władzy przeistoczą polską politykę wobec Kijowa w funkcję polityki Berlina wobec Moskwy
Moskiewski Państwowy Instytut Stosunków Międzynarodowych (MGIMO) był inwestycją w funkcjonowanie rosyjskiego imperializmu. To element sowieckiej soft power. Absolwenci mieli służyć racji stanu tego imperium – mówi minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau. Z ministrem spraw zagranicznych rozmawiają Katarzyna Gójska i Tomasz Sakiewicz.
Ujawnienie prawdy nie jest niebezpieczne. Niebezpieczne jest blokowanie jej upublicznienia. A trudno nie odnieść wrażenia, iż tylko o to tak naprawdę apeluje Rokita - pisze w komentarzu dla niezalezna.pl Katarzyna Gójska, redaktor naczelna "Nowego Państwa".