Zachwyt księdza nad Hołownią
Podczas kolędy u jednej podkarpackiej parafianki duszpasterz wychwalał, ku jej zakłopotaniu, ponieważ ma poglądy konserwatywne, Szymona Hołownię.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Podczas kolędy u jednej podkarpackiej parafianki duszpasterz wychwalał, ku jej zakłopotaniu, ponieważ ma poglądy konserwatywne, Szymona Hołownię.
WOŚP była krytykowana z wielu punktów widzenia, m.in. politycznego – że jest sposobem na zjednywanie sobie elektoratu liberalno-lewicowego, oraz z perspektywy służby zdrowia – iż przez tyle lat zbiórek w niewielkim stopniu poprawiła jej kondycję.
Państwo demokratyczne opiera się na prawie, władzy ustawodawczej i wykonawczej oraz pluralistycznych mediach. Monopolizując media i działając bezprawnie, oraz przymierzając się do pozbawienia władzy prezydenta, Donald Tusk, Szymon Hołownia, Władysław Kosiniak-Kamysz oraz ich ekipa demontują państwo, wprowadzają w życie społeczne chaos i narażają naszą ojczyznę na czyhające na nią zagrożenia.
W miarę nasilania się chaosu z coraz większym niepokojem pytamy, o co tak naprawdę chodzi Donaldowi Tuskowi i jego formacji politycznej. Oni sami nie ukrywają, że ich celem jest zemsta.
Sytuacje kryzysu w różnych sferach życia są często szansą na podniesienie jego jakości. Odnosi się to również do obecnej sytuacji w Telewizji Polskiej.
Jedną z głównych zasad zorganizowania społeczeństwa na sposób demokratyczny jest sprawiedliwość. A ponieważ jednym z filarów tego ustroju są media, również i one powinny być ufundowane na tej arcyważnej wartości. Czy tak się stało po 1989 r.? Niestety, nastąpił proces zawłaszczenia mediów przez środowiska liberalne i postkomunistyczne, a konserwatywna większość społeczeństwa została w zasadzie pozbawiona swoich mediów.
O barwie naszego życia decydują również marzenia i tęsknoty, oczekiwania i nadzieje. Niektóre z nich się spełniają, doświadczamy wówczas zadowolenia, radości, a nawet szczęścia. Szczęścia czy tylko jego okruchów?
Jesteśmy dziećmi określonej kultury i epoki. Ale przecież nie jesteśmy jej niewolnikami. Jeśli desakralizacja wkracza również do naszej ojczyzny, jeśli coraz słabiej odczuwamy, że – jak mówi Martin Heidegger – „brak Boga jest właśnie brakiem”, to jednak ten kulturowy fakt nie ma takiej mocy, aby uniemożliwić nam, poszczególnym osobom, żyjącym ciągle jeszcze w katolickim kraju, obudzenie w sobie tęsknoty za Nim.
Mamy za sobą dwie wielkie ery ludzkości. Erę Adwentu – budzenia się poczucia świętości, boskości i Boga oraz tęsknoty za Nim i poszukiwania Go. A następnie erę spełnionego Adwentu: Bożego narodzenia oraz radowania się tym przez dwa tysiące lat.
Faktem jest, że większość wyborców nie zagłosowała z różnych przyczyn na Zjednoczoną Prawicę. Ale jest również faktem potwierdzonym przez badania, że większość Polaków opowiada się zasadniczo za programem tej koalicji. I jest oczywiste, że formacja ta daje gwarancję uratowania suwerenności naszej ojczyzny.
Każdy człowiek jest unikalny, niepodmienialny. I każdy ma do przebycia na tym świecie niepowtarzalną drogę. Zakończenie roku liturgicznego skłania do doniosłego pytania egzystencjalno-etycznego: czy idę przez życie właściwą drogą? Twórca logoterapii (pomagania ludziom w odkrywaniu sensu życia) Viktor Emil Frankl, autor m.in. prac „Lekarz i dusza”, „Wola sensu” i „Homo patiens”, rozróżnia dwie filozofie życia, dwa radykalnie odmienne podejścia do niego. Jedni z nas pytają: czego mogę oczekiwać od życia?
Niewiele jest przesady w opinii, że wyborów wcale nie wygrały partie opozycyjne, lecz nienawiść i kłamstwo. Mimo że upłynęło już od nich trochę czasu, opozycja i współdziałające z nią media nie mają zamiaru rezygnować z tej aktywności.
Jedną z przyczyn sukcesu platonizmu w dziejach Europy jest jego pogląd, że w momencie śmierci nie umiera cały człowiek jako jedność cielesno-duchowa, tylko jego ciało, a nieśmiertelna dusza nadal istnieje.
Podczas odwiedzania grobów budzi się w nas świadomość ważnych wydarzeń i wartości, z których zazwyczaj nie zdajemy sobie na co dzień sprawy. Wspominając osoby, które wpłynęły znacząco na nasze życie, budzi się w nas wdzięczność.
Wciąż widać wyborczy podział na Polskę zachodnią i wschodnią. Po okrągłym stole coraz bardziej utrwalało się istnienie dwóch obozów: wyłonionego z Solidarności liczniejszego „obozu Kaczyńskiego” i „obozu Michnika”, antyprawicowego i sprzymierzonego z postkomunistami.
Kampania wyborcza pozostawi na pewno głęboki ślad na morale dużej części mieszkańców naszego kraju. Dla osób, dla których ważne są takie wartości jak prawda, godność i szacunek, ojczyzna i jej niepodległość, wiele elementów tej rywalizacji było trudnych do zniesienia oraz zrodziło w nich niepokój i lęk o przyszłość naszego narodu i państwa.
Zbliżające się wydarzenie, sól demokracji – wybory naszych przedstawicieli do władzy ustawodawczej i pośrednio wykonawczej – skłania do uświadomienia sobie kilku elementarnych, a zarazem doniosłych prawd: do istoty człowieczeństwa należy nie tylko wolność i godność, lecz również odpowiedzialność.
Co nam ujawniła kończąca się kampania wyborcza? Zasmucający stan moralny i intelektualny dużej części elit liberalnych i lewicowych. Również rażącą siłę związanych z nimi mediów, którym udało się umocnić sporą część wyborców w przekonaniu, że są „Fajnopolakami”, co ma upoważniać do gardzenia większością członków naszej wspólnoty.
Paradoks sytuacji, w której się znaleźliśmy po 15 października, polega na tym, że na Zjednoczoną Prawicę głosowało około jednej trzeciej wyborców, a zarazem jej program popiera zdecydowana większość głosujących - pisze Jan Galarowicz w "Gazecie Polskiej Codziennie".