Sumienie stróżem człowieczeństwa
Okres wakacji to dla dużej części czas wypoczynku, relaksu. Ale jest to również szansa na przemyślenie sobie spraw arcyważnych i ważnych. Z całą pewnością należy do nich sumienie.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Okres wakacji to dla dużej części czas wypoczynku, relaksu. Ale jest to również szansa na przemyślenie sobie spraw arcyważnych i ważnych. Z całą pewnością należy do nich sumienie.
Oczywistym faktem jest, że we wnętrzu cywilizacji zachodniej toczy się wojna kulturowa między zwolennikami tego jej kształtu, który jest oparty na trzech filarach: filozofii greckiej, rzymskim porządku prawnym oraz religii chrześcijańskiej, a tymi, którzy ten jej charakter chcą zastąpić radykalnie odmiennym.
Człowiek o dojrzałej osobowości ma jasną świadomość, którą wyraża ludowa mądrość: za dobro należy wynagradzać, a za zło karać. A jednym z filarów zdrowego społeczeństwa jest właściwe podejście do nagradzania i karania.
Istnieją sytuacje, w których mamy obowiązek odmowy miłości, dystansowania się od niej. Zachodzą jednak również przypadki – jak mówi Dietrich von Hildebrand, autor monumentalnej „Istoty miłości” – „nieuprawnionej odmowy miłości”, robienia uniku przed angażowaniem się w uczucie. I to one, a nie sprawy materialne, są jedną z głównych przyczyn zapaści demograficznej.
Osobowe centrum człowieka, „ja”, funkcjonuje poprzez trzy ośrodki, właściwości i władze: serce, rozum i wolną wolę. W sercu rodzą się miłość, wdzięczność, przebaczenie, rozum jest odpowiedzialny za poznanie, myślenie i prawdę, a wola – za podejmowanie decyzji i dokonywanie czynów.
Prawdę o Bogu Trójjedynym, która wydaje się odległa od doświadczenia, rozświetla m.in. Gisbert Greshake w dziele pt. „Trójjedyny Bóg” oraz w jego spopularyzowanej wersji pt. „Wierzę w Boga Trójjedynego”.
Święto Zesłania Ducha Świętego jest również świętem Jego darów: rozumu, myślenia i prawdy. Zostaliśmy obdarowani cudowną właściwością – rozumem. Dlatego jedną z głównych definicji człowieka jest określenie go jako „animal rationale”.
W skromnym opisie wniebowstąpienia dokonanym przez ewangelistów zwraca uwagę jeden moment. Kiedy świadkowie tego wydarzenia wpatrywali się w niebo, usłyszeli coś w rodzaju reprymendy: „Dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?”. Zamiast – dodaję od siebie – zabrać się do roboty, do czynienia dobra na Ziemi.
Jedną z mocnych stron naszego katolicyzmu jest wyrazista obecność w nim pierwiastka kobiecego. Królową Polski jest bowiem Maryja. Katolicyzm polski jest katolicyzmem maryjnym. To między innymi dzięki temu kobiety w naszej ojczyźnie mają taką ważną pozycję i są darzone szacunkiem.
Najczęściej proroka utożsamia się z osobą, która jest obdarzona zdolnością przewidywania przyszłości.
Główne przyczyny zapaści demograficznej nie wiążą się wcale ze sprawami finansowymi, mieszkaniowymi, lecz mentalnymi. Decydujący wpływ na tę sytuację mają dominująca na sytym Zachodzie filozofia i wynikający z niej styl życia. Filozofię tę tworzą określona antropologia, eschatologia, aksjologia i etyka.
Istnieją dwie koncepcje religii: strefowa i uniwersalna. Pierwsza traktuje religię jako dziedzinę, która obejmuje jedynie fragment życia, a inne jego regiony – m.in. sztukę, naukę, ekonomię i politykę – uznaje za niezależne od niej. Natomiast uniwersalna koncepcja uważa religię za odniesienie się całego życia ludzkiego do świętości do transcendencji, do Boga.
Istnieje tylko jedna droga do prawdy o tym, co następuje po śmierci. Pisze o niej Gerhard Lohfink: „To, co się z nami dzieje po śmierci, możemy wiedzieć tylko za sprawą samego Boga oraz dzięki wierze, która bierze się ze słuchania. Tradycja chrześcijańska nazywa to »objawieniem«”.
Friedrich Nietzsche już ponad sto lat temu obwieścił w książce „Ecce homo” koniec pytania o nieśmiertelność. Czy miał rację? Gerhard Lohfink dowodzi, że jest w błędzie. I stwierdza: „To pytanie ujawnia się ciągle na nowo w najrozmaitszych kształtach – często ukryte i w zmiennych formach. Przynależy ono do istoty człowieka, który we wszystkim, co czyni, sięga nieskończoności”.
Trwa Wielki Post, czas przygotowania się do największego święta chrześcijańskiego – święta Zmartwychwstania. Jednym z elementów tego przygotowania może być lektura świeżo wydanej książki Gerharda Lohfinka pt. „A na końcu nic? O zmartwychwstaniu i życiu wiecznym”.
Jedną z najważniejszych prawd uznawaną przez tysiące lat jest przeświadczenie oparte na doświadczeniu, że kobiety i mężczyźni różnią się między sobą strukturą i dynamiką cielesno-psychiczno-duchową.
Wprawdzie w PiS mówi się o błędach popełnionych w czasie kampanii wyborczej, jednak czymś poważniejszym od błędów są wady – postawy. Trwa Wielki Post. Może jest to odpowiednia pora również na rekolekcje wewnątrz PiS.
Niemal na całym Zachodzie jego mieszkańcy organizują się zasadniczo wokół dwóch radykalnie odmiennych formacji.
Destrukcyjnego charakteru tego mitu doświadczyłem już wiele lat temu, gdy niektórzy studenci o poglądach liberalno-lewicowych z dużą pewnością siebie i w sposób ostentacyjny, a czasem arogancki zaczęli demonstrować wobec mnie to, co Rafał Ziemkiewicz nazwał „urwyżem” – urojonym poczuciem wyższości.
W tym roku obchodzimy w tym samym dniu walentynki – święto zakochanych – i Środę Popielcową, czyli początek Wielkiego Postu, w którym medytujemy nad sensem cierpienia.