Kto ulegał czyim wpływom
Generał Janusz Nosek, były szef SKW w latach 2008–2013, udzielił przekomicznych wypowiedzi Onetowi.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Generał Janusz Nosek, były szef SKW w latach 2008–2013, udzielił przekomicznych wypowiedzi Onetowi.
Polska reprezentacja zakończyła najgorszy rok pod względem wyników i wrażeń artystycznych od czasów Waldemara Fornalika. Bez względu na to, kto był w ostatnich miesiącach selekcjonerem, czy to był Fernando Santos, czy Michał Probierz, piłkarze grali archaicznie – jakby cofnęli się w czasie z umiejętnościami i wybieganiem o dekadę.
W meczu o wszystko polscy piłkarze tylko zremisowali z Czechami 1:1. Ponad 50 tys. widzów na stadionie i miliony kibiców przed telewizorami oczekiwały innego wizerunku reprezentacji – zawodników odświeżonych, wybieganych, walecznych, stanowiących monolit.
Andrzej Duda jednak zdecydował, by w pierwszym kroku dać szansę Mateuszowi Morawieckiemu na zbudowanie większości. Gdybym był na miejscu polityków PiS, zabiegałbym o to wyłącznie w przypadku sporej szansy, że się uda. Arytmetyka w nowej kadencji jest nieubłagana, ale z drugiej strony – nie takie rzeczy w polskiej polityce widzieliśmy.
Andrzej Duda jednak zdecydował, by w pierwszym kroku dać szansę Mateuszowi Morawieckiemu na zbudowanie większości. Gdybym był na miejscu polityków PiS, zabiegałbym o to wyłącznie w przypadku sporej szansy, że się uda. Arytmetyka w nowej kadencji jest nieubłagana, ale z drugiej strony – nie takie rzeczy w polskiej polityce widzieliśmy.
Choć jeszcze Koalicja Obywatelska nie weszła do resortów, wszak czeka na pierwszy konstytucyjny krok ze strony prezydenta i późniejsze zaprzysiężenie, to już wie, że „pieniędzy nie ma” w budżecie.
Przyglądając się personaliom przyszłego rządu Donalda Tuska, mam deja vu. Przecież to już było - wygląda, jak rekonstrukcja obozu władzy z lat 2007-2015. Brakuje tylko Ewy Kopacz, jakiegoś stanowiska dla Bronisława Komorowskiego i Sławomira Nowaka. Wyborcy, którzy oczekiwali wielkiej zmiany, mogą czuć się zrobieni w trąbę.
15 października odbyło się referendum, w którym wzięło udział ponad 12 mln Polaków. Frekwencja na poziomie 40,91 proc. oznaczała, że było ono ważne, ale niewiążące. Referendum nie jest często używanym narzędziem demokracji bezpośredniej. Część obywateli nie jest do niego przyzwyczajona. Zdaniem konstytucjonalistki, prof. Anny Łabno, jeśli referendum ma w przyszłości stanowić istotne wzmocnienie demokracji, to powinno się je wprowadzać z większym rozmachem do kultury prawnej i politycznej. – A to, niestety, nie następuje – komentuje prawniczka.
Nowa władza może liczyć na swoje „zbrojne” ramię w ideologicznej naparzance o umysły wyborców. „Gazeta Wyborcza” opublikowała „listy proskrypcyjne” – naciska na wyrzucenie ludzi na bruk za to, że przyjęli pracę w różnych instytucjach za rządów PiS. Mam krótką radę dla redaktorów gazety szczującej od lat na ludzi: leczcie się z nienawiści. Niedługo będziecie chcieli zwalniać kasjerki w sklepie, chcące niedziel wolnych od handlu, albo taksówkarzy, którym nie przypadnie do gustu ewentualny rząd Donalda Tuska.