Artykuły autora Grzegorz Broński
Artykuły autora
To koniec tzw. "afery hejterskiej"? Do Sądu Najwyższego trafiły wnioski o umorzenie i wyłączenie sędzi
Do Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego trafiły wnioski procesowe, które powinny zakończyć rzekomą "aferę hejterską". Dr Konrad Wytrykowski, reprezentujący sędziów pomawianych o udział w niej, domaga się umorzenia postępowania z uwagi na m.in. wadliwe umocowanie prokuratora. W trzecim wnosi o wyłączenie sędzi (powołanej jeszcze przez komunistyczną Radę Państwa) "wielokrotnie obrażającej” sędziego, w którego sprawie miałaby orzekać. - Cierpliwie czekaliśmy na merytoryczne rozpoznanie, bo jesteśmy pewni wygranej. Cala sprawa ma wymiar wyłącznie politycznej zemsty i retorsji wobec sędziów za wykonywanie obowiązków służbowych - oceniał w rozmowie z Niezalezna.pl dr Wytrykowski.
Napadł bez litości, bo nienawidził kobiet. „Łomiarz” wyjdzie na wolność
Atakował zazwyczaj wieczorem, uderzając metalowym narzędziem w głowę. Jego ofiarą padło kilkadziesiąt kobiet. Pięć zmarło wskutek odniesionych obrażeń. Henryk R., nazywany „Łomiarzem”, niedługo wyjdzie na wolność. Psychiatrzy ostrzegają: znowu może popełnić brutalną zbrodnię!
Jakim cudem sędzia na emeryturze kieruje sądem? Pozew tuż przed 65. urodzinami i orzeczenie "neo-sędziego"
Prezes Sądu Apelacyjnego w Lublinie przeszedł w stan spoczynku, bo skończył 65 lat i nie dostał zgody na dalsze orzekanie. Pomimo to sędzia Jerzy Nawrocki nadal pracuje, choć zarazem postanowił wstrzymać się od wydawania wyroków. Jak to możliwe? Tuż przed urodzinami, złożył pozew przeciwko... sądowi, którym kieruje. W uzasadnieniu m.in. zakwestionował mandat KRS. A co najważniejsze - błyskawicznie, bo tego samego dnia, uzyskał zabezpieczenie, które pozwala mu w dalszym ciągu zarządzać "apelacją". Orzeczenie wydał tzw. "neosędzia", ale to najwyraźniej prezesowi Jerzemu Nawrockiemu nie przeszkadza.
Sędzia skazany za gwałt. Nie orzeka, ale wypłatę dostaje. I robi karierę artysty
Sędzia Jakub K. usłyszał nieprawomocny wyrok skazujący za zgwałcenie koleżanki z bydgoskiego sądu. Po wybuchu skandalu został zawieszony w czynnościach służbowych, czyli od niemal sześciu lat nie orzeka. Pomimo to co miesiąc dostaje przelew od Skarbu Państwa. Uzbierały się już setki tysięcy złotych.