Dokument zatytułowany „Informacja statystyczna obrazująca wyniki pracy prokuratur w regionie Prokuratury Regionalnej w Warszawie” obnaża skutki polityki kadrowej i organizacyjnej prowadzonej przez obecną władzę. Podczas gdy rząd Donalda Tuska chwali się rzekomym przywracaniem praworządności, twarde liczby pokazują postępujący paraliż śledczy w stolicy.
Prokuratorzy przeciążeni, kadry topnieją
Z raportu podpisanego przez Zastępcę Dyrektora Departamentu do Spraw Cyberprzestępczości i Informatyzacji, Tomasza Iwanowskiego, wynika wprost, że warszawscy śledczy są systematycznie osłabiani.
W 2025 roku limit etatów prokuratorskich w rejonach zmniejszył się, a co gorsza – spadło faktyczne zatrudnienie. Jak czytamy w dokumencie: „faktyczne zatrudnienie w tych jednostkach (...) zmniejszyło się o 14 etatów z 389 do 375”. Efekt? Drastyczny wzrost obciążenia pracą.
Średnie miesięczne obciążenie prokuratora sprawami karnymi w Warszawie wzrosło do 27,06 sprawy. To sytuacja odwrotna do trendu ogólnopolskiego, gdzie jak podaje dokument: „W skali kraju średnie miesięczne obciążenie prokuratorów prokuratur rejonowych zmniejszyło się z 24,25 spraw w 2024 r. do 24,01 sprawy w 2025 r.”. Warszawscy śledczy muszą więc pracować znacznie więcej niż ich koledzy w reszcie Polski, co nieuchronnie odbija się na jakości postępowań.
Bezkarność i umorzenia
Skutki tego przeciążenia są dramatyczne dla ofiar przestępstw. Statystyki pokazują, że prokuratura pod rządami obecnej koalicji masowo umarza sprawy.
W regionie warszawskim umorzono łącznie aż 47 711 postępowań, co stanowiło ponad połowę (55,3%) wszystkich zakończonych spraw. To wynik o 3 punkty procentowe gorszy od średniej krajowej.
Szczególnie niepokojący jest wskaźnik spraw umorzonych z powodu niewykrycia sprawcy. Wyniósł on aż 25,3%, co oznacza, że co czwarte przestępstwo uchodzi sprawcy na sucho. Dla porównania, w skali kraju wskaźnik ten jest znacznie niższy (20,4%).
Prokuratorzy rzadziej też kierują sprawy do sądu. Tylko 19,5% spraw zakończono skierowaniem aktu oskarżenia, podczas gdy średnia krajowa wynosi 27,2%.
Klęska w sądach: Niewinni za kratami?
Jakość aktów oskarżenia przygotowywanych w pośpiechu i chaosie pozostawia wiele do życzenia. W 2025 roku sądy uniewinniły aż 703 osoby – to o 70 więcej niż rok wcześniej.
Wskaźnik kompromitacji prokuratury, czyli stosunek osób uniewinnionych do osądzonych, wyniósł w Warszawie 3,5%, podczas gdy w reszcie kraju to zaledwie 2%. Co gorsza, aż 28 osób uniewinnionych przebywało wcześniej w areszcie tymczasowym.
Spada również skuteczność wniosków o areszt. W 2025 roku wynosiła ona w Warszawie 84,9%, podczas gdy w skali kraju sądy uwzględniały 90,6% wniosków prokuratorskich.
Przewlekłość kosztuje podatników
Dokument ujawnia również rosnące zatory. Na koniec 2025 roku liczba spraw niezałatwionych wzrosła o 1412 w porównaniu do roku poprzedniego.
Lawinowo przybywa spraw, które „leżą” w prokuraturach miesiącami. Liczba postępowań trwających od 6 do 12 miesięcy wzrosła o 367, a tych trwających od 3 do 6 miesięcy – o 268.
Obywatele coraz częściej skarżą się na opieszałość śledczych. W 2025 roku wpłynęło 175 skarg na przewlekłość postępowania przygotowawczego.
Sądy uznały zasadność aż 37,3% rozpoznanych skarg, co skutkowało wypłatą odszkodowań. Jak podano w raporcie: „zasądzono na rzecz osób skarżących łącznie kwotę 246 000 zł”. Za błędy i powolność wymiaru sprawiedliwości płacimy więc wszyscy.