Informacje ujawnione przez portal Niezalezna.pl wywołały poruszenie wśród prawników, zwłaszcza sędziów i prokuratorów. Ocena wytycznych Prokuratora Generalnego nierzadko była bardzo ostra.
https://t.co/kTtjD5UXUg
— Stowarzyszenie Ad Vocem (@StAdVocem) January 28, 2026
📢 Działania Prokuratora Generalnego zmierzające do obowiązkowego „identyfikowania” i katalogowania sędziów jako tzw. „neosędziów” – w oparciu o subiektywne kryteria, w tym udział w postępowaniach KRS, wypowiedzi publiczne, czy krytykę decyzji… pic.twitter.com/cwPEwvVr8W
Polska 🇵🇱 historia zna tragiczne zjawisko tworzenia przez władzę polityczną imiennych list, służących wyselekcjonowaniu oznaczonych osób celem ich represjonowania.
— Prawnicy dla Polski (@PRAWNICYdlaPOL) January 28, 2026
Do list proskrypcyjnych czy list osób, przeznaczonych do internowania - dziś dołącza @w_zurek imienne wykazy…
„To próba uwikłania prokuratorów w spór polityczny, czego prokuratorzy nie chcą. Przynajmniej ci niezależni prokuratorzy tego nie chcą” – stwierdził w rozmowie z Niezalezna.pl prok. Jacek Skała, przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP. Przyznaje, że w ostatnich miesiącach były różne naciski, aby kierować wnioski o wyłączenie tzw. „neosędziów”. - „Nie wszyscy wykonywali te nieformalne polecenia, ale one płynęły „z góry”. Prokuratorzy liniowi szli więc do sądu i świecili oczami, bo nierzadko znają tych sędziów od wielu lat, często spotykali się na sali rozpraw, a teraz robią taki „prezent”. To rodzi niepotrzebne konflikty”.
„Brzydka selekcja”
Są poważne obawy, czy tworzenie w prokuraturach baz danych sędziów, nie naruszy przepisów o ochronie danych osobowych.
„Bo na jakiej podstawie prawnej mają powstawać takie rejestry? Nie ma przecież ustawy dzielącej sędziów na grupy czerwona, zielona, żółta” – przypomina szef związku zawodowego. - „Zgodnie z logiką projektodawców, to ci wszyscy sędziowie byli powoływani z udziałem tzw. nielegalnej Krajowej Rady Sądownictwa. To dlaczego mielibyśmy nie wnosić o wyłączenie na przykład asesorów, czy osób powołanych na pierwsze stanowiska sędziowskie? Brzydka selekcja, oderwana od formalnych aspektów”.
„To tworzenie centralnego rejestru sędziów wyjętych spod prawa”
– stwierdził Skała.
Wytyczne nie są źródłem prawa
Niespodzianką jest również stanowisko Prokuratora Generalnego: „Składanie przewidzianych prawem wniosków i środków odwoławczych, o których mowa w niniejszych wytycznych, nie stanowi przewinienia dyscyplinarnego”.
„W drodze wytycznych, które nie są żadnym aktem prawa powszechnie obowiązującego, uchyla się przepis Ustawy prawo o prokuraturze, depenalizuje delikt polegający na kwestionowaniu statusu sędziów?” – dziwi się prok. Skała. – „Bo ten przepis istnieje. Na tej samej zasadzie minister może napisać wytyczne, że jakiś przepis Kodeksu karnego nie obowiązuje”.
To „marchewka” dla osób, które będą realizować postawione zadanie?
„Prokurator to prawnik, który musi mieć świadomość hierarchii źródeł prawa. Zastosowanie się do wytycznych, które są sprzeczne z ustawą, to nic innego, jak złamanie prawa, za które jest odpowiedzialność o charakterze co najmniej dyscyplinarnym”
– podkreślił Skała.
„Jeśli mister podpisze te wytyczne i trafią one do jednostek, dopiero wtedy się okaże jak zareagują prokuratorzy. Nie jestem w stanie przewidzieć, czy będą się do nich stosować” - dodaje.
Zamiast ścigać przestępców…
Jedno jest pewne – w przypadku wejścia w życie wytycznych PG, prokuratorzy w całym kraju otrzymają mnóstwo dodatkowej roboty. Będą musieli analizować życiorysy sędziów, analizować ich aktywność polityczną na twiterze, sporządzać pisma procesowe, raportować przełożonemu o swoim stanowisku, przekazywać informacje do bazy danych…
„Na pewno będzie sprawozdawczość, na pewno Prokuratura Krajowa będzie ściągała dane co do liczby wniosków, czy osób, co do których zostały skierowane wnioski o wyłączenie, co do orzeczeń. Nie mam wątpliwości na kogo wytyczne są ukierunkowane, ale jeśli podstawą do wyłączenia będzie aktywność polityczna w sieci, to takich aktywistów mamy niemało w obozie „paleosędziów.” Nazwiska same przychodzą do głowy. Czy autorzy wytycznych na pewno wiedzą co robią? Pozaustawowa procedura, czasochłonna, kradnąca czas prokuratorom, którzy powinni go poświęcać na zwalczanie przestępczości, a nie bawienie się w rozwiązywanie konfliktów politycznych. Niestety, są w to wikłani”
– ocenił przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP.