Księgarnia „Gazety Polskiej” pękała w szwach. Chętnych do udziału w spotkaniu z Antonim Macierewiczem było tylu, że nie mieścili się w środku. Trzeba było wystawić głośniki na zewnątrz, aby wszyscy zainteresowani mogli posłuchać, o czym rozmawiano w trakcie spotkania.
Po warszawskim Marszu Pamięci z okazji 52. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej w księgarni „Gazety Polskiej” przy ul. Świętokrzyskiej odbyło się spotkanie z szefem parlamentarnego zespołu ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej, posłem PiS Antonim Macierewiczem.
Gospodarzem był redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasz Sakiewicz.
Antoni Macierewicz podczas spotkania porównywał m.in.
reakcję władz Polski na katastrofę smoleńską z tym, jak zachowują się Holendrzy po zestrzeleniu Boeinga.
Szef parlamentarnego zespołu zaznaczał, że
siła Holendrów polega na tym, iż robią swoje, choć tam również są media i politycy przeciwni zbytniemu zaangażowaniu w wyjaśnienie tragedii. Choć podobnie jak u nas, również tam pojawiają się manipulacje oraz dezinformacja, to jednak w tamtym przypadku komisja międzynarodowa została powołana po trzech dniach.
Dająca nadzieję była odpowiedź Macierewicza na pytanie naczelnego „Gazety Polskiej” o prof. Wiesława Biniendę, który niedawno został jednym z doradców Baracka Obamy.
Jak tłumaczył polityk,
prof. Binienda, dzięki pozycji, którą zajmuje jako doradca prezydenta USA, będzie miał możliwość nagłośnienia kwestii powołania międzynarodowej komisji ws. Smoleńska.
Źródło: niezalezna.pl
ch