Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ »

Jak najgorsza z wojen

Właściwie nie wiem, na jakiej podstawie łudziliśmy się, że przynajmniej w Europie już nigdy nie zobaczymy scen jak z II wojny światowej. Owszem, może dopuszczaliśmy możliwość wojny, ale raczej jakiejś domowej, jak w Jugosławii, albo, jak to eksperci ukuli, wojny hybrydowej – niby wojny, niby nie wojny.

Z ofiarami, ale na miarę XXI w., bardziej „higienicznej” i „wirtualnej”. A jednak zdjęcia z Buczy i innych miejscowości koło Kijowa (i niedługo, czego można niestety się spodziewać, sceny z innych terenów okupowanych przez rosyjskie orki) to jak wszystkie najgorsze okropności XX w. w kolorze, w jakości cyfrowej, w naszych realiach globalizacji i internetu. Jak zły sen albo film science fiction. Ale to jest naprawdę. Nawet ci, którzy ostrzegali przed Rosją, nie spodziewali się ogromu zła, jakie sobą reprezentuje. Rosja musi być nie tylko pociągnięta do odpowiedzialności, ale po przegranej wojnie (a z pewnością przegra prędzej czy później) musi być rzucona na kolana. Będzie potrzebowała kredytów, żeby odbudować swą zniszczoną gospodarkę. Podstawowe warunki ich uzyskania to posunięta demilitaryzacja i wydanie zbrodniarzy.

 

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

#Gazeta Polska Codziennie

Marcin Herman