Pożar jednej z najważniejszych katedr Europy, symbolu wiary Francji – najstarszej córy Kościoła w Wielkim Poście 2019? Należy podejść do tego ze spokojem i powagą. Po to jest właśnie Wielki Post, by kontemplować świat. W kategoriach wiary jest pełen znaków, choć z drugiej strony Kościół naucza, by zbytnio się na ich poszukiwaniu nie skupiać, bo dla Zbawienia wystarczy odczytanie tylko jednego znaku – męki i zmartwychwstania Pańskiego.
W tym też kontekście należy rozpatrywać, o ile ktoś chce, wszystkie inne. Na pewno płonąca katedra Naszej Pani w Paryżu jest dla wierzącego jak krzew gorejący, przez który chce na swoje słowo zwrócić uwagę Pan Bóg. Każdemu człowiekowi, nie tylko Francuzom. Albo jak rozerwanie zasłony świątyni, co było ostrzeżeniem przed zniszczeniem Jerozolimy, ale też znakiem odkupienia. Jeżeli ktoś zaś nie jest wierzący, też powinien o tym pomyśleć. Niesamowite, że pożar ten poruszył całą Europę. Jest wciąż jakaś pamięć wspólnego dziedzictwa. To dziedzictwo to nie tylko chrześcijaństwo, lecz także dorobek starożytnej Grecji i Rzymu. Niestety w dzisiejszej Europie już nie tylko wartości chrześcijańskie, ale nawet starożytne cnoty są w odwrocie.