Na portalach społecznościowych ostatnio bardzo popularny jest filmik z serii „Simon’s Cat”. Pokazuje on kota, który miauczy przed zamkniętymi drzwiami i drapie je, a gdy w końcu Simon je otwiera, kot nic – tylko stoi i łypie. Każdy właściciel kota wie, że te zwierzęta tak mają, zawsze czują się po nieodpowiedniej stronie drzwi lub okna.
Podobnie popularne jest nagranie z monitoringu chyba w jednym z brytyjskich miast pokazujące jegomościa, który chce przejść w niedozwolonym miejscu przez barierkę oddzielającą jezdnie, gramoli się na prowizoryczne ogrodzenie, po czym zwala się na ziemię razem z całą konstrukcją, która upada na odcinku kilkuset metrów. Filmiki te opatrzone są komentarzami, że tak właśnie wygląda proces brexitu. I rzeczywiście coś w tym jest. Można się trochę pośmiać. Ale tak naprawdę to wcale nie jest do śmiechu. Zarówno obecna konstrukcja Unii Europejskiej, jak i wychodzenie z niej i rozbijanie jej gwarantują rozłożoną w czasie katastrofę. A winę za to ponoszą elity polityczne. Brakuje w Europie jakichkolwiek osobowości, przywódców, kogoś kto wziąłby i posprzątał cały ten bałagan. Dotyczy to zarówno tzw. euroentuzjastów, jak i tzw. eurosceptyków.