Mamy internet. To smok gorszy niż telewizja. Atrakcyjniejszy i głębiej wdzierający się w życie społeczeństw. Na dobrą sprawę dziś wszystko jest konsumpcją i rozrywką, wszak rozrywką stała się nawet polityka i wojna. Nie przez przypadek zadomowiło się pojęcie „infotainmentu”. No, ale zostawmy technologie, to tylko narzędzia. Skoro ludzie zapomnieli o Bogu lub choćby o elementarnych wartościach i cnotach, zapomnieli też o sensie postu i potrzebie zachowania umiaru i równowagi między postem a karnawałem. Dlatego ten świat jest, jaki jest.