Z kolei Wess Mitchell, asystent sekretarza stanu USA ds. Europy i Eurazji, podkreślił, że Gruzja i Ukraina są częścią Zachodu. Gdy się spojrzy na mapę i zestawi to z posunięciami z ostatnich lat, wszystko składa się w jedną całość. W Rumunii rozmieszczono wojska amerykańskie, kraj ten wyrasta na jednego z najważniejszych partnerów USA w Europie. Bułgaria ma coraz gorsze relacje z Moskwą, a coraz lepsze z Waszyngtonem. Wsparcie wojskowe USA i NATO dla Ukrainy i Gruzji rośnie z roku na rok. Może nie wejdą szybko do Sojuszu, ale już są ważnym zewnętrznym partnerem. Po co to wszystko? Wobec faktu, że Turcja staje się coraz mniej przewidywalnym sojusznikiem, Waszyngton tworzy sobie nowych w regionie. A region to bardzo ważny. Nie chodzi tylko o rywalizację z Rosją. Niedaleko są i Bliski Wschód, i Azja Środkowa, i Chiny. Kraje basenu Morza Czarnego są więc geostrategicznie bezcenne