Bezkarny brak praworządności
W belgijskim, ale należącym do Niemców serwisie Politico można było ostatnio przeczytać, że „Polska walczy o przywrócenie praworządności, ale przeszkadza w tym wrogi prezydent”.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
W belgijskim, ale należącym do Niemców serwisie Politico można było ostatnio przeczytać, że „Polska walczy o przywrócenie praworządności, ale przeszkadza w tym wrogi prezydent”.
Administracja Donalda Trumpa wydała bezpardonową wojnę tzw. ideologii woke, która w ostatnich latach szerokim strumieniem zalewała w USA kulturę, biznes, a nawet wojsko. Ale czym właściwie jest woke i dlaczego jest tak niebezpieczne?
Bardzo duże poruszenie wywołała informacja, że niemieckie służby dokonywały w Polsce przeszukiwań związanych ze sprawą Wołodymyra Ż., czyli Ukraińca ściganego przez Niemców za rzekome „wysadzenie” gazociągów Nord Stream.
Zbigniew Ziobro spotkał się w poniedziałek z grupą towarzyską znaną jako „komisja śledcza ds. Pegasusa”, co niektórzy określają jako „przesłuchanie”.
Mało kto teraz pamięta, że to Barack Obama zostawił bezpieczeństwo światowe w opłakanym stanie. Pozwolił Rosji zagarnąć Krym i wtargnąć do Donbasu, pozwolił na wprowadzenie gigantycznego chaosu w krajach arabskich i rosyjską interwencję w Syrii.
Po wizycie prezydenta Karola Nawrockiego w Paryżu „ekspert” jednego z polskojęzycznych portali internetowych stwierdził, że „Nawrocki zachował się źle, ponieważ górował nad Macronem”.
Jedną z charakterystycznych cech członków rządu Donalda Tuska jest przekonanie, że Polacy wierzą w wygłaszane przez nich prymitywne kłamstwa. W efekcie co chwilę snują publicznie tezy, które wywołują tylko śmiech i politowanie.
W Brazylii do użytku w rolnictwie dopuszczone są prawie cztery tysiące pestycydów, których używanie jest zabronione w Unii Europejskiej. Podobnie rzecz się ma w innych krajach Mercosuru.
Prezydent Karol Nawrocki wetuje kolejne ustawy wyprodukowane przez nieudolną władzę. I bardzo dobrze, że korzysta ze swojej konstytucyjnej prerogatywy.
Coraz bardziej niepokojące informacje docierają z polskiego rynku pracy. Bezrobocie w lipcu wzrosło do 5,4 proc., a lato jest okresem, gdy zwykle ono spada.
Donald Tusk przechwala się swoimi kontaktami z europejskimi politykami w ramach tzw. koalicji chętnych. Kiedy jednak „koalicja chętnych” została zabrana przez prezydenta Ukrainy na spotkanie z prezydentem USA, to Tuska w Waszyngtonie zabrakło. Dlaczego? Odpowiedź jest oczywista, ale większość komentatorów udaje, że jej nie widzi.
Polska zasługuje na dobrą konstytucję. Niestety obecna nie jest dobra, stanowi bowiem efekt politycznych sporów oraz kompromisów lat 90., pomiędzy politykami i środowiskami, którym wtedy wydawało się, że mają monopol na decydowanie o przyszłości Polski.
Rząd Tuska, niezależnie od tego, jaki ma aktualny kształt osobowy, jest tak naprawdę rządem tymczasowym. Rządem, który służy wyłącznie trwaniu i bezwolnie czeka na nadchodzące wydarzenia.
Pojawia się coraz więcej pytań o stan zdrowia Donalda Tuska. Polacy widzą, że z szefem rządu dzieje się coś bardzo dziwnego: drżenie rąk, a nawet całego ciała, zacinanie się przy mówieniu, ewidentne gubienie wątków.
Oglądając przemówienie Tuska z okazji rekonstrukcji jego rządu – jeśli tę zbieraninę bardzo, ekhm, specyficznych osób można w ogóle nazwać rządem – nie słuchałem słów premiera.
Według krążących wśród dziennikarzy pogłosek Donald Tusk ma być wściekły na Szymona Hołownię, ponieważ marszałek Sejmu zdecydował się na zwołanie Zgromadzenia Narodowego w celu zaprzysiężenia prezydenta Karola Nawrockiego. Jeśli Tusk faktycznie liczył na to, że Hołownia zrealizuje jakieś chore scenariusze, zakładające blokadę zaprzysiężenia nowego prezydenta, to pojawia się pytanie: jaki jest cel premiera?
We Wrocławiu nastąpiło usunięcie polskiego Orła Białego z uniwersyteckiej auli i zastąpienie go pruskim – „bo kiedyś tak było”.
Przedstawiciele rządu i prorządowych mediów wręcz zapluwają się w atakach na Ruch Obrony Granic. Porównują Polaków zaangażowanych w inicjatywę do „faszystowskich bojówek”, snują opowieści o rzekomych aktach przemocy dokonywanych przez ROG.
Gry komputerowe są obecnie wielomiliardowym, wręcz bilionowym biznesem, a zarazem elementem popkultury o znacznie większym wpływie i zasięgu niż sztuka filmowa. Ponad 100 lat temu Włodzimierz Lenin mówił o tym, że „kino to najważniejsza ze sztuk”, nakazując, aby poprzez film wpływać na umysły ludzi. Dziś to gry w coraz większym stopniu mają wpływ na ludzkie myślenie – przede wszystkim u młodszego pokolenia. Widać wyraźnie na tym rynku, że Niemcom udało się skutecznie narzucić pożądany przez siebie historyczny wizerunek.