Ostatnie kuszenie Kamysza
Wszystko ma swoją cenę. Jeśli pan doktor nie chce umierać za Tuska, trzeba licytować wyżej.
Wszystko ma swoją cenę. Jeśli pan doktor nie chce umierać za Tuska, trzeba licytować wyżej.
„Grzeczny to ja już byłem” – stwierdził ostatnio pan premier i szukając analogii sportowych, stwierdził, że zaprasza prezydenta na grę w szachy, a tymczasem Nawrocki zjawia się z kijem bejsbolowym. Skromny Donaldinio nie przyznaje przy tym, że sam ma na wszelki wypadek w kieszeni kastet i że o żadnej sportowej rozgrywce na szczytach państwa nie może być mowy.
Zaproponowana Polsce przez Donalda Tuska rozrywka jest wysoce niebezpieczna. Może wysadzić w powietrze nie tylko jej uczestników, lecz także cały system III RP. Jeden fałszywy krok i nie zdążysz kucnąć, a jesteś złapany.
Wyobraziłem sobie taką scenkę, kiedy za jakiś czas przed kamerami neo-Info wystąpi pani Joanna Szczepkowska i z infantylnym uśmieszkiem oznajmi: „Proszę Państwa, 1 września 2026 roku skończyła się w Polsce kultura”.
W ramach przygotowań do wyjazdu do Rzymu z wnuczkami próbowałem zachęcić je do obejrzenia mojego ukochanego filmu z Audrey Hepburn i Gregorym Peckiem „Rzymskie wakacje”. Nie udało się. Może lepiej. Film mógłby okazać się dla nich niezrozumiały.
Okazuje się, że z popularnością jest jak z lekarstwem zbyt wielka dawka może zabić.
Przy okazji kolejnej rocznicy Powstania Warszawskiego publicysta historyczny Piotr Zychowicz zaatakował historyka prezydenta Karola Nawrockiego za słowa o tym, że „Warszawa zwyciężyła”, które uznał za sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Oczywiście można na problem popatrzyć z punktu widzenia „księgowego historii”, wyliczyć wszystkie straty materialne i ludzkie związane z „Obłędem 44” – jak nazywa Powstanie jego przeciwnik, ale przecież Nawrocki nie miał zamiaru przekonywać, że Polacy wówczas wygrali zbrojnie, oswobodzili miasto, aresztowali Niemców i szykowali się na spotkanie „przyjaciół Moskali”. Takiej wizji nie przedstawiają nawet historie alternatywne.
Co może wreszcie obalić rządy Tuska? Zapewne nie imponderabilia, takie jak spór z Ukrainą czy impertynencje wobec Trumpa. Dla elektoratu bliższa ciału jest koszula. Zwłaszcza szpitalna! Stąd obecna panika.
Jak zauważyła redaktor Dorota Gawryluk, rządowi Tuska najłatwiej jest likwidować coś, czego nigdy nie było. Jak słynny VIP-room w Szpitalu Południowym. Czy z równą pewnością siebie władza będzie zaprzeczać faktowi oddania głowic do naszych nielicznych Patriotów Ukraińcom?
Stare porzekadło powiada: lekarzu, lecz się sam. W przypadku Szpitala Południowego winno brzmieć: szpitalu, ulecz się sam.
Pomników jest u nas wiele. Kto następny? Tusk forsuje Mazowieckiego, „pierwszego niekomunistycznego premiera we współczesnej Polsce”. Naprawdę niekomunistycznego?
Czasem śni mi się koszmar, w którym po wygranej w 2025 roku ślicznego chłopczyka z ratusza cała Polska wpadła do czarnej, a może raczej tęczowej dziury.
Olek Miszalski – spadł! Od czasu najazdu Tatarów nie było podobnego wydarzenia w Krakowie. Z woli społeczeństwa poległ prezydent miasta, które wydawało się bastionem tuskizmu-platformizmu.
„Każda kobieta powinna trochę popracować seksualnie!” – powiedziała prelegentka w czcigodnych murach Biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego. To rewolucyjne stwierdzenie, na miarę najsławniejszego z absolwentów tej uczelni – Mikołaja Kopernika. To nic innego jak zaproszenie do uprawiania prostytucji po godzinach, i to nie w celu poprawienia standardu materialnego, a lepszego poznania mężczyzn. Czyli po prostu działalność naukowa!
Trump, mimo że oskarżano go o bycie marionetką Putina, konsekwentnie prowadzi projekt osaczania Rosji.
Wydarzenia na Bliskim Wschodzie sprawiły, że prysnęły sny o europejskiej potędze.
Ile czasu zabierze przekonanie, że forsowany na siłę program SAFE to pomysł na utratę państwowej suwerenności?
Należy jak najszybciej rozwieść Wołodię z laską marszałkowską.
Skoro przywrócono już emerytury żyjącym funkcjonariuszom SB, warto zadbać o nieżyjących.
Czy minister Sikorski wystosuje pozew przeciw Elonowi Muskowi, który nazwał dziedzica Chobielina „śliniącym się imbecylem”?