Zmienił sektor na trybunach
Pożegnaliśmy w tych dniach Jacka Magierę, dobrego piłkarza i trenera, ale przede wszystkim dobrego człowieka. Od lat dawał odważne świadectwo wiary i nią żył. Był niezwykle otwarty dla ludzi i chętnie pomagał wszystkim, którzy znajdowali się w potrzebie. Potrafił podziękować za sukcesy Panu Bogu w osobistych pielgrzymkach do sanktuariów maryjnych. Dawał świadectwo obecności Boga w życiu swojej rodziny na wielu wydarzeniach religijnych. Mówił otwarcie, że wspólnie codziennie odmawiają „Różaniec”. Trenowanym przez siebie zawodnikom często powtarzał, żeby pamiętali zawsze, że są nie tylko sportowcami, ale przede wszystkimi ludźmi, ojcami, mężami.