Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Patron dziennikarzy. Ks. Jarosław Wąsowicz o św. Franciszku Salezym

Ponieważ księżom za głoszone Słowo Boże groziły represje ze strony protestantów, Franciszek Salezy zaczął spisywać swoje kazania i rozdawać je w formie pisanej. W dzisiejszych czasach nazwalibyśmy go kolporterem zakazanych ulotek. W 1923 roku papież Pius XI ogłosił św. Franciszka patronem dziennikarzy - pisze ks. Jarosław Wąsowicz, kapelan Prezydenta RP, w "Gazecie Polskiej".

Styczeń w kalendarzu liturgicznym obfituje w ważne wspomnienia dla rodziny salezjańskiej. Pierwszy miesiąc nowego roku skończy się uroczystością św. Jana Bosko, założyciela naszego zgromadzenia. Wielkiego wizjonera, który całe życie poświęcił sprawie wychowania młodzieży na dobrych chrześcijan i prawych obywateli. Starał się korzystać ze wszystkich możliwych wówczas narzędzi, aby realizować swoją misję. Jednymi z nich były środki społecznego przekazu, do których w II połowie XIX wieku należały głównie prasa i książki. Założył „Biuletyn Salezjański”, który po dziś dzień ukazuje się w różnych wersjach językowych w kilkunastu miejscach świata. Ksiądz Bosko zainicjował też serię wydawniczą niewielkich broszurek, nazwanych „Lektury Katolickie”, w których z kolei starał się prostym językiem przybliżać trudne nieraz dla ludzi ze środowisk robotniczych prawdy wiary czy też dostarczające czytelnikom elementarną wiedzę na temat literatury, historii, geografii. 

Inspirował się w tej działalności św. Franciszkiem Salezym, którego też wybrał ostatecznie na patrona rodziny salezjańskiej (nazwa „salezjanie” pochodzi od nazwiska tego świętego). Salezy stał się dla księdza Bosko wzorem duchowości i duszpasterskiego zaangażowania. Założyciel naszego zgromadzenia tak pisał o świętym biskupie Genewy w „Historii Kościoła dla użytku młodzieży”:

„Święty Franciszek Salezy został przez Opatrzność Bożą zaprawiony do walki. (…) Od swojej młodości oddał się Bogu, zachowując szatę czystości i formując swoje serce we wszystkich cnotach, zwłaszcza w słodyczy i łagodności. Odrzuca błyskotliwą karierę świata i poświęca się służbie dla innych, nie bez trudności ze strony ojca. Przynaglony głosem Boga, który powołał go do rzeczy nadzwyczajnych, uzbrojony jedynie w oręż miłości, udaje się do Chablais. Widząc zburzone kościoły, zniszczone klasztory i zrujnowane krzyże, z wielką gorliwością rozpoczyna swą apostolską pracę”. 

To właśnie w Chablais jako młody kapłan Franciszek Salezy wpadł na ciekawy pomysł, który zastosował w swojej pracy duszpasterskiej. Ponieważ jego wiernym groziły represje ze strony protestantów, także kapłanom za głoszone Słowo Boże, zaczął spisywać swoje kazania i rozdawać je w formie pisanej. 

W dzisiejszych czasach nazwalibyśmy go kolporterem zakazanych ulotek. Święty był także wytrawnym pisarzem, wydawcą dzieł z teologii duchowości.

Najsłynniejsze z nich to „Filotea” czy „Traktat o miłości Bożej”. Uczyły one świeckich, jak prowadzić życie duchowe, a co najważniejsze, zyskiwały wdzięcznych odbiorców, ponieważ były napisane prostym i przystępnym dla wszystkich językiem, idealnym do masowej komunikacji. Był mistrzem słowa, który używał pióra do szerzenia wiary, stając się prekursorem skutecznej ewangelizacji i komunikacji, co dało mu przydomek „świętego od public relations”. W 1923 roku papież Pius XI ogłosił św. Franciszka patronem dziennikarzy i katolickiej prasy, a jego liturgiczne wspomnienie przypada na 24 stycznia.

Dziennikarstwo to ważna społecznie misja. Ci, którzy się jej podejmują, stoją przed trudnym zadaniem służby społeczeństwu w prawdzie, bezstronności, uczciwości, rzetelności i niezależności. Trudnym, bo w naszych czasach media w większości nie są podporządkowane wspomnianym zasadom, które składają się na dziennikarską etykę. Współczesne media w pełnią głównie rolę służebną wobec tych, którzy je finansują, ich polityce i interesom. Stąd tak wiele dzisiaj w świecie medialnym propagandy, hejtu, manipulacji, zakłamania i brutalnego języka. Wielu dziennikarzy po prostu zarabia kłamstwem na życie. Ci, którzy jeszcze w tym dziwnie skonstruowanym świecie próbują żyć inaczej, płacą za to dużą cenę – szykan, procesów sądowych, finansowej biedy. Widzimy to na co dzień w naszej rodzimej rzeczywistości. Ostatecznie jednak to właśnie oni ratują twarz dziennikarskiego zawodu. Warto w liturgiczne wspomnienie św. Franciszka Salezego się za nich pomodlić. Za profanów szlachetnego zawodu także, każdy przecież może się nawrócić. W dziennikarskim świecie są na szczęście i takie godne odnotowania przykłady.

Źródło: Gazeta Polska

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane