Wprawdzie musieliśmy przez kolejne lata walczyć o ostateczne jego granice, a już rok później nasza suwerenność została zagrożona agresją ze Wschodu, jednak już w pierwszych latach dwudziestolecia utarł się zwyczaj radosnego świętowania wolnego i niepodległego państwa. W latach 1919–1936 rocznice odzyskania niepodległości świętowano jako uroczystość o charakterze wojskowym. Rangę święta państwowego nadano Świętu Niepodległości dopiero ustawą z dnia 23 kwietnia 1937 roku. Podczas okupacji obchodzić go z oczywistych względów nie było można. Po wojnie również, bo czerwoni okupanci już w 1945 roku wymyślili sobie Narodowe Święto Odrodzenia Polski, które obchodzone było 22 lipca, w rocznicę ogłoszenia Manifestu PKWN. W szkołach hucznie kazano natomiast obchodzić kolejne rocznice rewolucji październikowej.
Prawdziwe Święto Niepodległości przetrwało jednak w sercach polskich patriotów. 11 listopada odprawiano w naszych kościołach msze święte w intencji ojczyzny, czasem przy tej okazji młodzież przygotowywała okolicznościowe wieczornice. Ludzie spotykali się też na modlitwie na grobach bohaterów naszej walki o wolność. Od końca lat 70. XX wieku dzień niepodległości zawsze stawał się okazją do organizowania przez niezależne środowiska nielegalnych manifestacji. Czasami dochodziło podczas nich do ostrych starć z milicją. Ta próba deprecjonowania świętowania polskiej niepodległości na dłuższą metę się komunistom nie udała. Chociaż w rozgrzanych głowach ich mentalnych i ideowych następców wciąż chyba takie nadzieje się tlą.
W czasach nam współczesnych, na początku bieżącego stulecia, bardzo popularną formą świętowania wolnych Polaków stały się Marsze Niepodległości.
Były organizowane w wielkich miastach i w małych miejscowościach. W 2010 roku środowiska narodowe wyszły z inicjatywą, aby połączyć siły i zorganizować jedną wspólną patriotyczną manifestację w stolicy naszego państwa. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. W 2011 roku powstało Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, które po dziś dzień jest oficjalnym organizatorem tego wyjątkowego wydarzenia. Wyjątkowego, ponieważ wokół tej inicjatywy udało się zgromadzić wiele patriotycznych środowisk.
Już w 2012 roku wzięło w nim udział około 100 tys. osób z całej Polski, maszerowało także wielu rodaków z różnych stron świata, rodziny z dziećmi, dużo młodzieży. Z roku na rok frekwencja stale wzrastała. Rekordowa wydaje się ta z 2018 roku, kiedy obchodziliśmy stulecie niepodległości. Na ulicach Warszawy pojawiło się wówczas 250 tys. świętujących narodową dumę Polaków. W tym roku był z nami prezydent RP Karol Nawrocki. Kolejny już rok rozpoczynaliśmy marsz modlitwą różańcową.
Marsz Niepodległości był od samego początku atakowany przez liberalne i lewicowe środowiska. Na marszach bywało różnie. Stawały się celem ataków antify, blokowali go lewicowi aktywiści. Za pierwszych rządów Donalda Tuska w związku z marszem wyprowadzano na ulice tysiące policjantów, organizując zupełnie niezrozumiałe manewry po mieście, zatrzymując co raz marsz, a przede wszystkim, co było najbardziej karygodne, prowokując do zamieszek. Szczególnie zapamiętana z tamtych czasów prowokacja to spalenie budki wartowniczej przy rosyjskiej ambasadzie, a o jej inicjatorach dowiedzieliśmy się z czasem, z afery taśmowej.
Teraz za drugich rządów Tuska organizatorzy tego patriotycznego wydarzenia też łatwo nie mają, wiedzieliśmy to także w roku bieżącym. Niezmiennie wszyscy uczestnicy tego największego patriotycznego marszu w skali świata są przez środowiska lewicowo-liberalne od lat wyzywani od faszystów, ekstremistów, skrajnych nacjonalistów i czego tam jeszcze. Boli ich bardzo, że nie daliśmy się nabrać na marsze tolerancji, „tęczową niepodległość” czy zbiorowe zjadanie czekoladowego ptaka przypominającego orła, co swego czasu w tamach świętowania dnia niepodległości proponował prezydent Bronisław Komorowski.
Maszerujemy i będziemy maszerować nadal. Polacy są dumnym narodem, dumni z naszej historii i jej bohaterów, szanują nasze narodowe barwy i symbole. Nie damy ich nigdy sobie odebrać. Niech żyje Polska niepodległa!
#GazetaPolska UJAWNIA: Narkotyki, trup i akta żołnierzy. Tajemnicza bezczynność #SKW
— Gazeta Polska - w każdą środę (@GPtygodnik) November 14, 2025
Czytaj ➡️ https://t.co/QS1ilhw4As
Prenumeruj ➡️ https://t.co/P6zoug9c6E pic.twitter.com/N4uHaaynnV