W tamtych latach, jedno po drugim, odbywały się również referenda, w których władzę w wielu miastach tracili ludzie Donalda Tuska. Dziś sytuacja wydaje się podobna – duży protest Solidarności mamy za sobą, a w ten weekend w Krakowie odbędzie się referendum, w wyniku którego najpewniej władzę w mieście straci Aleksander Miszalski. Nic dziwnego, że Marcin Kierwiński, obecny szef MSWiA, otwartym tekstem przyznaje, że martwi się o wyniki referendum. Nie pomogą ani farmy trolli, ani „policje tajne, widne i dwupłciowe”. To początek końca tej paskudnej władzy.
Kierwiński ma się czego bać
Nie wszyscy pamiętają, że wielką porażkę wyborczą Platformy Obywatelskiej w 2015 r. zapowiadały dwie sprawy. Pierwsza to narastające protesty pracownicze, których kulminacją był marsz pod hasłem „Dość lekceważenia społeczeństwa”, który 14 września 2013 r. przeszedł ulicami Warszawy.