Na jaw wychodzą nowe fakty związane z nieudaną prowokacją KOD zorganizowana podczas głównych uroczystości pogrzebowych zamordowanych w 1946 r. przez komunistów Danuty Siedzikówny "Inki" i Feliksa Selmanowicza "Zagończyka". Internauci dowodzą że Radomir Szumełda z pomorskiego KOD przyszedł na uroczystości już z zabandażowaną dłonią. On sam zaprzecza. 

"Właśnie zostałem poturbowany pod Bazyliką Mariacką przez faszystów z ONR i wyproszony przez Policję. Nie dałem się." - napisał na swoim Twitterze Radomir Szumełda w czasie kiedy w bazylice odprawiano Mszę św.


Kolejny wpis mówi już o tym, że nie tylko nowy szef KOD-ziarzy na Pomorzu został "poturbowany". Z relacji wynikało, że poszkodowany miał być również sam Mateusz Kijowski:

"Byliśmy w tuż przy wejściu do Bazyliki w Gdańsku gdzie odbywała się Msza św. Jesteśmy poszkodowani." - pisał Szumełda.


Relację uzupełniono zdjęciem obandażowanej lewej ręki:

 


O kulisy całej sprawy zapytaliśmy miejscową policję. Rzecznik Prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku poinformował nas, że do chwili naszej dzisiejszej rozmowy, nie wpłynęło tam żadne zgłoszenie ze strony KOD.

Nie przeszkodziło to jednak dziennikarzom Tomasza Lisa opowiednio medialnie "ubarwić" całe to żenujące przedstawienie: napadli źli ONR-owcy, jakaś banda łysych pobiła skromnych KOD-owców. – ONR-wcy obrzucili nas wyzwiskami i obelgami. Krzyczeli: komuniści, złodzieje, pedały, czerwone świnie! Grozili, że trzeba nas zamordować. Kazali nam wynosić się z Polski – opowiadał Szumełda tygodnikowi "Newsweek"

Radomir Szumełda z Gdyni został przewodniczącym pomorskiego Komitetu Obrony Demokracji. Organizacja chwaliła się, że Pomorze jest pierwszym regionem, w którym wybrano władze KOD, Nic dziwnego, że nowy przewodniczący  miał w 24h zostać nową gwiazdą "Newsweeka".

W dobie powszechnego internetu i aktywności naszych czytelników na portalach społecznościowych takie manipulacje są jednak łatwo rozpoznawalne.
Nasi czytelnicy oburzeni manipulacją, jakiej dokonują KOD-owcy i zaprzyjaźnione z nimi media niezwłocznie relacjonowali nam przebieg całego zdarzenia:

Relacje te znacząco różniły się od narracji "Newsweeka":  

Byłem świadkiem zdarzeń kłamliwie opisywanych obecnie przez "Newsweek" oraz m.in portal Tomasza Lisa natemat.pl. również "Dziennik Bałtycki" i Gazetę Wyborczą (gazeta.pl). - Na mszę pogrzebową przybyli z flagami oraz emblematami politycznymi KOD. Grupa maksymalnie kilkunastu osób gwizdała i krzyczała podczas mszy Nikt nie został pobity a Kijowski oddalił się on w asyście policji. - relacjonuje mężczyzna,  który zarejestrował całe zdarzenie na filmie.

 - powiedział w rozmowie z portalem niezalezna.pl Paweł Zieliński, świadkiem całego zajścia.

Internauci szybko wychwycili także inny element manipulacji. Chodziło o bandaż na lewej ręce uwidoczniony na zdjęciu opublikowanym przez Szumełdę na Twitterze. Internauci zwrócili uwagę, że Szumełda miał zabandażowaną rękę znacznie wcześniej, jeszcze zanim doszło do całego zamieszania.



fot.: twitter.com/JS___ski







A tutaj widać jak policja bez żadnej szamotaniny wyprowadza grupę działaczy KOD.



Szef pomorskich struktur KOD zapewnia, że internauci nie mają racji, a zamieszczane przez nich zdjęcia z zabandażowaną ręką pochodzą z chwili opuszczania placu przez KOD. W internecie wywiązała się na ten temat żywiołowa dyskusja: