Selekcja imigrantów i ogromne ogrodzenie z drutu kolczastego. Macedonia się buntuje

  

W Macedonii rozpoczęto budowę potężnego metalowego ogrodzenia z drutem kolczastym na granicy z Grecją. W stawianie tej bariery przed imigrantami zaangażowane jest wojsko. Władze deklarują, że nie zamierzają odciąć uchodźcom drogi do Europy Zachodniej, ale będą przepuszczać tylko tych ludzi, którzy faktycznie pochodzą z krajów objętych konfliktem zbrojnym, czyli z Afganistanu, Syrii i Iraku.
 
Na granicy macedońsko-greckiej powstaje gigantyczne ogrodzenie. Wojsko stawia trzymetrowe słupy, między którymi rozciągana jest siatka. Wszystko wygląda tak jak bariery powstałe wcześniej na Węgrzech.
 

 
W ostatnim czasie Macedonia, Serbia, Słowenia i Chorwacja wprowadziły restrykcyjne kontrole graniczne. Przepuszczani są jedynie imigranci, którzy deklarują, że pochodzą z Syrii, Iraku i Afganistanu, czyli państw objętych konfliktami zbrojnymi. Zawracanie reszty ludzi starających się dostać do Europy powoduje jednak chaos. Stąd pomysł budowy płotu.



Obecnie na granicy macedońsko-greckiej od kilku dni trwa protest Irańczyków, Pakistańczyków i Marokańczyków. Doszło do starć z policją. Migranci nieprzepuszczeni przez granice starali się przedrzeć siłą przez policyjny korowód.


(Fot. Screen You Tube/KiniTV) 
 
Gdy im to się nie udało, zablokowali linię kolejową łączącą Grecję i Macedonię. Część z nich rozpoczęła protest głodowy.
 
Aleksandar Gjorgjiev, rzecznik rządu Macedonii, zaznaczył, że celem budowy ogrodzenia jest „skierowanie napływających ludzi do kontrolowanych punktów ich rejestracji".

Pragniemy podkreślić, ze granica będzie otwarta. Podobnie, jak robiliśmy to do tej pory, będziemy umożliwiać przejście ludziom pochodzącym z rejonów dotkniętych wojną

- powiedział rzecznik.
 
Macedonia nie jest członkiem UE, ale wiele państw Unii ma także dosyć tzw. uchodźców. Dlatego też przewodniczący eurogrupy Jeroen Dijsselbloem ostrzegł, że te kraje UE, które stosują selekcję oraz nie wezmą udziału w rozdziale uchodźców, mogą zostać wykluczone z „Mini-Schengen”O takim planie mają rozmawiać Belgia, Francja, Niemcy, Luksemburg i Holandia. Chcą podobno powrócić do dawnych granic i „oryginalnych” członków, tworząc w ten sposób strefę „Mini-Schengen”.
 
Przypomnijmy, że Szwecja i Norwegia zaostrzyły kontrolę granic. Na pytanie czy mogą wziąć więcej imigrantów mówią: „Nie da rady!”
 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: wprost.pl,niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

UE gotowa opóźnić brexit?

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/TeroVesalainen

  

Unia Europejska przesunie brexit do lutego 2020 roku, jeśli premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson nie będzie w stanie przeforsować uzgodnionego porozumienia w Izbie Gmin w nadchodzącym tygodniu - podał "The Sunday Times".

Jak ujawniają źródła dyplomatyczne, opóźnienie miałoby być "ruchome", co oznacza, że Wielka Brytania może wyjść z UE wcześniej - 1 lub 15 listopada, grudnia lub stycznia - jeśli umowa zostanie ratyfikowana przed końcem najbliższego tygodnia.

Żadna decyzja nie zostanie podjęta, dopóki państwa UE nie ocenią szans na przyjęcie przez parlament porozumienia o warunkach wyjścia, czyli na pewno nie zapadnie przed wtorkiem. Natomiast jeśli Johnson będzie miał poważne kłopoty z przyjęciem umowy w Izbie Gmin lub jeśli posłowie wymuszą drugie referendum, wówczas kraje UE, a zwłaszcza Niemcy, będą naciskać na dłuższe przesunięcie, być może do czerwca przyszłego roku - podaje "The Sunday Times".

Cytowany przez gazetę Norbert Roettgen, przewodniczący komisji spraw zagranicznych Bundestagu i jeden z najważniejszych polityków chadeckiej partii CDU kanclerz Niemiec Angeli Merkel, opowiada się za dłuższym opóźnieniem. "Rada Europejska powinna teraz zdecydować o ostatnim, długim opóźnieniu, dając Wielkiej Brytanii czas na przygotowanie się do wszystkich możliwych rozwiązań, w tym drugiego referendum" - powiedział.

Antti Rinne, premier Finlandii, która sprawująca obecnie przewodnictwo w Radzie UE, będzie współpracował z przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem w celu przeprowadzenia w ciągu najbliższych kilku dni konsultacji z unijnymi rządami. On również powiedział, że zapewnienie dodatkowego czasu Wielkiej Brytanii jest sensowne.

Według źródeł dyplomatycznych najbardziej prawdopodobną opcją jest podjęcie decyzji, że trzymiesięczne opóźnienie brexitu, zgodnie z tzw. ustawą Benna, do 31 stycznia 2020 roku, jest czysto "technicznym przedłużeniem". Taka decyzja może nawet nie wymagać od przywódców UE zorganizowania dodatkowego szczytu w poniedziałek 28 października i mogłaby zostać uzgodniona w drodze wymiany listów ambasadorów w Brukseli - pisze "The Sunday Times".

UE będzie musiała natomiast zorganizować nadzwyczajny szczyt, jeśli konieczne będzie przesunięcie brexitu poza 31 stycznia 2020 roku, gdyby porozumienie utknęło w Izbie Gmin lub deputowani odrzucili je, nie podejmując decyzji w sprawie nowego referendum ani nie odwołując wniosku o wyjście z UE.

Jak podkreśla "The Sunday Times", głównym pytaniem dla UE, a zwłaszcza dla Francji, byłby "cel" kolejnego długiego opóźnienia. Amelie de Montchalin, francuska minister ds. europejskich, powiedziała gazecie "Journal du Dimanche", że "niepewność polityczna" musi się skończyć. "Powinniśmy przestać wierzyć, że w interesie wszystkich leży wstrzymanie wszystkiego na sześć miesięcy, a potem wszystko będzie lepiej" - powiedziała minister.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl