Kraje Europy Wschodniej, w tym Polska, oraz dodatkowo Grecja, Włochy i Hiszpania mają zostać usunięte ze strefy Schengen. Mówi się o tym, że jest to plan radykalnego ratowania bezpaszportowej strefy w Unii Europejskiej – donosi dailymail.co.uk. Wszystko w związku z kryzysem migracyjnym oraz masowym napływem uchodźców. Spotkanie ministrów UE ma odbyć się w piątek.
 
O takim planie mają rozmawiać Belgia, Francja, Niemcy, Luksemburg i Holandia. Chcą podobno powrócić do dawnych granic i „oryginalnych” członków, tworząc w ten sposób strefę „Mini-Schengen”.
 
Mogą wtedy zostać wprowadzone ścisłe kontrole paszportowe. Oznaczać to będzie dłuższe kolejki, ponieważ nazwiska przyjezdnych porównywane będą ze znajdującymi się w bazie antyterrorystów.
 
Pomysł - jeśli informacje o nim są prawdziwe - jest kuriozalny. Jeśli bowiem powstanie taka strefa Mini-Schengen, może się okazać, że stanie się ona niedługo europejską republiką islamską. Kraje, które mają ją rzekomo stworzyć, wyznają bowiem najbardziej liberalne podejście do przyjmowania uchodźców i mają z imigrantami największy problem. Takie miasta jak Bruksela, Marsylia, Paryż czy Rotterdam już teraz przypominają miasta północnej Afryki. A zatem w razie zrealizowania takiego planu terroryści islamscy będą mogli swobodnie przemieszczać się między zislamizowanymi krajami mini-Schengen, a Polska wraz z innymi krajami wykluczonymi z tego "ekskluzywnego" grona będzie bezpieczniejsza.
 
Pięć krajów usunęło wszystkie punkty kontrolne między sobą 20 lat temu. Od tego czasu obszar podróży rozrósł się do 26 krajów z jedną zewnętrzną granicą. Obecnie strefa obejmuje wszystkie państwa członkowskie UE - z wyjątkiem Wielkiej Brytanii, Irlandii, Cypru, Bułgarii, Rumunii i Chorwacji - oraz Islandii, Norwegii, Szwajcarii i Liechtensteinu, które są poza UE.
 
Po rozpętaniu kryzysu imigracyjnego strefa Schengen została oskarżona o umożliwienie napływu tłumu uchodźców, którzy w niekontrolowany sposób podróżują przez kontynent.
 
Niektóre kraje przywróciły tymczasowo kontrolę graniczną między sobą, aby powstrzymać napływ ludzi i odzyskać kontrolę nad tym, kto przekracza granice.
 
Jeden z zamachowców-samobójców zaangażowanych w ataki w Paryżu dostał się do Francji, udając syryjskiego uchodźcę. Mimo to zarówno władze niemieckie, jak i najważniejsi politycy unijni, z uporem godnym lepszej sprawy twierdzą, że nie ma żadnego związku między kryzysem uchodźczym a terroryzmem.

CZYTAJ WIĘCEJ: Władze Grecji potwierdzają – jeden z zamachowców to tzw. uchodźca