Najwyraźniej nie trzeba lecieć do Japonii, żeby się skompromitować. Wystarczy pociąg Pendolino. Ewa Kopacz podróżuje po Polsce koleją – to taki kampanijny pomysł PO. Może się okazać, że #KolejNaEwę odbije się partii rządzącej czkawką. Najnowszy hit z podróży Evy Peron, jak nazwała premier Monika Olejnik, to krótki film, na którym widać, jak Kopacz nie daje mężczyźnie podróżującemu pociągiem spokojnie zjeść obiadu. „Jak to się zakończyło? Oddał jej tego kotleta?” – dopytują już użytkownicy Twittera.

Mieliśmy prezydenta (formalnie do 6 sierpnia jeszcze mamy), który wchodził na krzesła, mamy premiera który zaczepia Polaków w trakcie jedzenia. Najnowsze sondaże pokazują, że obywatele chcą to zmienić. Platforma Obywatelska traci do Prawa i Sprawiedliwości 11 proc.
 
Pomysł z objeżdżaniem Polski pociągami przez Ewę Kopacz miał chyba zbliżyć premier do wyborców i udowodnić, że „jest normalnym człowiekiem, normalną kobitą”. Tyle że nowe kampanijne hasło „Kolej na Ewę” okazało się wyjątkowo nietrafioną akcją, obśmianą przez internautów, a sama Kopacz – podróżując pociągami – dostarcza swoim zachowaniem coraz to nowych powodów do kpin. Jednak nagabywanie pasażerów, nawet w czasie jedzenia, może ostatecznie ją i jej partię drogo kosztować.

Niedawno w TVP Info Ewa Kopacz przekonywała, że „kocha ludzi i chce z nimi rozmawiać. – Ludzie mówią – Ewa Kopacz jest normalnym człowiekiem, normalną kobitą – zapewniała. Niedługo potem postanowiła udowodnić, że to nie tylko słowa i ruszyła w objazd Polski pociągami...

Zaczęło się od wpadki na Dworcu Centralnym w Warszawie. Zaczepiła turystów z Kanady i prosiła, by przekonali Polaków... że Polska jest piękna. Wszystko w języku polskim. Tłumaczył Michał Kamiński.

Z kolei w poniedziałek w sieci pojawił się filmik, na którym widać, jak Ewa Kopacz nagabuje pasażera pociągu podczas kiedy on je.

Jeszcze raz przepraszam – mówi Ewie Kopacz mężczyzna siedzący przed obiadem.

Premier nie daje za wygraną.

Ale kotlecik ładnie pachnie? – pyta Ewa Kopacz.

Internauci początkowo nie mogli uwierzyć, że coś takiego stało się naprawdę. „Ja nie wierze że coś takiego może rządzić krajem. ona trolluje ludzi czy to jest na serio?” – napisał jeden z nich.
 
Ten "Kotlecik" może kosztować Kopacz tyle co krzesło Komorowskiego w Japonii, jest moc! – skwitował inny użytkownik Twittera.

Zobacz wideo: