TYLKO U NAS: Rosyjski dziennikarz deportowany z Czech bryluje w Polsce

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

Piotr Kotomski

Kontakt z autorem

Wojciech Mucha

Dziennikarz, reporter i publicysta mediów związanych ze Strefą Wolnego Słowa (od 2011 r.).

Kontakt z autorem

  

Leonid Swiridow, akredytowany w Warszawie korespondent rosyjskiej agencji RIA Novosti, był przed laty oskarżony przez czeską prasę o pracę na rzecz rosyjskich służb specjalnych. Sam Swiridow przekonuje, że nie jest szpiegiem, i grozi sądem za podawanie tej informacji. W 2006 r. dziennik „Mladá fronta Dnes” opublikował informacje, z których wynikało, że czeskie MSZ odmówiło reporterowi Ria Novosti przedłużenia jego akredytacji dziennikarskiej. Głównym powodem odmowy miały być podejrzenia o działalność szpiegowską.
 
Po artykule Leonid Swiridow oskarżył gazetę o kłamstwo. Zażądał od dziennika 100 tys. koron. Jak się dowiadujemy, czeski sąd odrzucił jednak powództwo rosyjskiego dziennikarza. – Władze czeskie odmówiły wizy Swiridowowi, a on sam został deportowany z Republiki Czeskiej – mówi nam autor tekstu w „MfD” Jan Gazdík. – Ze służbami specjalnymi nie współpracuję – ani FSB, ani FBI – zapewnia w rozmowie z „Codzienną” Leonid Swiridow.

W Polsce Leonid Swiridow znany jest jako bloger. Jako moderator uczestniczył także w rosyjskiej debacie dotyczącej katastrofy smoleńskiej, zorganizowanej przez agencję RIA Novosti 17 lutego 2011 r. Była to wideokonferencja polskich dziennikarzy z rosyjskimi specjalistami. Wtedy to reporter „Naszego Dziennika” pytał o odpowiedzialność strony rosyjskiej za katastrofę. Jego pytania dotyczyły m.in. złamania przez MAK konwencji chicagowskiej poprzez opublikowanie ekspertyzy sądowo-lekarskiej ciała gen. Andrzeja Błasika oraz kwestii technicznych dotyczących katastrofy. Swiridow uznał je za zbyt trudne do przetłumaczenia.

W 2010 r. dziennikarze „The Prague Post” poinformowali, że w reakcji na wydalenie Swiridowa korespondent czeskiej telewizji w Rosji Jan Moláček nie uzyskał przedłużenia wizy.

W rozmowie z „Codzienną” Swiridow odcina się od podejrzeń o bycie rosyjskim szpiegiem. – Jeśli państwo poszukują jakichś głupot, proszę do mnie nie dzwonić. Mnie to strasznie denerwuje. Ze służbami specjalnymi nie współpracuję, ani z FSB, ani FBI – zapewnia. I przestrzega: „Jeśli w państwa gazecie coś się ukaże, to od razu będzie sprawa sądowa”. Tłumaczy też, że w Czechach jego adwokatem był Ján Čarnogurský, były premier tego kraju i minister sprawiedliwości.  W Polsce powołuje się na znajomość z Leszkiem Millerem.

– To są naprawdę sprawy szpiegowskie, ale nie moje, tylko czeskie. Ja nie mogłem nic ani robić, ani wiedzieć, bo mieszkałem w tym czasie w Warszawie – ucina, pytany o podejrzenia o współpracę z FSB. Nie chce podać szczegółów przez telefon.

Nie udało się nam uzyskać komentarza ani z polskiego, ani z czeskiego MSZ-etu. Dane Leonida Swiridowa widnieją na oficjalnej stronie polskiego resortu spraw zagranicznych w zakładce dotyczącej akredytowanych korespondentów.

Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Odnaleziono uprowadzonego 3-latka

Zdjęcie ilustracyjne / policja.pl

  

W sobotę nocą, po całym dniu poszukiwań, odnaleźliśmy 3-letniego chłopca, którego ojciec zabrał z domu bez zgody matki. Mężczyźnie postawiono cztery zarzuty - podała nowodworska policja.

Chłopca i jego ojca odnaleźli policjanci ruchu drogowego na stacji benzynowej w Zakroczymiu. Mężczyzna został obezwładniony i zatrzymany, ponieważ agresywnie stawiał opór wobec funkcjonariuszy. Pobrano mu również krew do badań, by sprawdzić, czy nie działał pod wpływem alkoholu bądź środków odurzających. 3-latka znaleziono całego i zdrowego. Po krótkiej konsultacji medycznej został przekazany matce.

Do uprowadzenia doszło w sobotę rano. 43-letnia matka chłopca wyszła z domu po kłótni z partnerem. Kiedy wróciła, odkryła, że mężczyzna odjechał zabierając ze sobą dziecko. Kobieta zgłosiła sprawę policji zaniepokojona brakiem możliwości nawiązania kontaktu z partnerem. Funkcjonariusze przez cały dzień prowadzili intensywne czynności, aby jak najszybciej odnaleźć dziecko.

33-letniemu ojcu postawiono cztery zarzuty: znęcania się psychicznego i fizycznego, uprowadzenia rodzicielskiego oraz znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy. Śledczy przekazali sprawę do sądu o zastosowanie wobec podejrzanego aresztu tymczasowego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl