Rybnik zawsze był w czołówce...
W latach 2018-2023, prawie 140-tysięczny Rybnik na Śląsku był absolutnym liderem programu "Czyste powietrze" w skali Polski. Na prawie 2,5 tys. gmin w Polsce to Rybniczanie złożyli najwięcej wniosków do programu. Miasto miało jednocześnie niechlubne miejsce w czołówce polskich miast z największą liczbą dni w roku ze smogiem. Teraz jest dużo czyściej, a mieszkańcy otrzymali na wymianę starych "kopciuchów" w ramach programu łącznie aż 77 mln zł. Liczba składanych nowych wniosków spadła jednak znacząco. W działającym w Rybniku punkcie konsultacyjno-informacyjnym programu "Czyste powietrze" w 2024 r. złożonych zostało ok. 450 wniosków. W 2025 r. było ich tylko niewiele ponad 100, a w 2026 r. - tylko ok. 10.
- Zapaść programu nastąpiła w ramach jego wstrzymania w listopadzie 2024 roku. Kilkumiesięczna przerwa skutecznie wyhamowała proces składania wniosków. Po wznowieniu naboru widzimy znaczny spadek zainteresowania. Na taki stan rzeczy wpływają bez wątpienia nowe wymagania programu, w tym – nadmierna biurokracja, opóźnienia w obsłudze beneficjentów czy uznaniowe działania instytucji obsługujących. Te problemy wciąż pozostają nierozwiązane. Nowe warunki programu praktycznie wykluczyły też możliwość korzystania z niego przez gospodarstwa uboższe, najbardziej potrzebujące takiego wsparcia. Mimo to - Rybnik z udziału w programie nie rezygnuje. Nasz punkt konsultacyjno-informacyjny będzie działać nadal
- przekazuje niezalezna.pl Adrian Strzelczyk, naczelnik Wydziału Ochrony Powietrza i Polityki Klimatycznej UM w Rybniku.
"Liczby wniosków porównywać nie można!"
Karol Majewski, p.o. rzecznika prasowego Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, który nadzoruje wypłaty w woj. śląskim, na nasze pytania o zapaść "Czystego powietrza" nie odpowiada. Obok woj. mazowieckiego - śląskie zawsze było w czołówce wypłaty dofinansowania z programu.
Jak wskazuje Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie, w 2024 r. złożonych zostało ponad 270 tys. wniosków, w 2025 r. tylko ponad 50 tys. W 2024 r. standardowo wpływało ok. 5-6 tys. wniosków tygodniowo. Maksymalnie było ich nawet ponad 9 tys. w kwietniu 2024 r. W nowej odsłonie programu, po 31 marca 2025 r. odnotowano spadek liczby wniosków do ok. 1,5 tys. tygodniowo. Po listopadzie ub.r. ta liczba spadła do mniej niż 900 tygodniowo.
- Jednocześnie podkreślamy, że porównywanie liczby wniosków „starej” i „nowej” edycji bez uwzględnienia różnic w wymaganiach formalnych może prowadzić do błędu. W systemie jest ok. 25 tys. wniosków w wersji „roboczej”, które najczęściej oczekują na wyniki audytu energetycznego - czytamy w komunikacie, który otrzymaliśmy z Biura Prasowego NFOŚiGW w Warszawie. - (...) Zmieniamy program, bo wyciągamy wnioski z jego funkcjonowania po wprowadzonej w marcu 2025 r. reformie i reagujemy na realne potrzeby beneficjentów oraz partnerów. Stawiamy na większą dostępność i ochronę, a także na łatwiejszy proces inwestycyjny. Zmiany będą wprowadzane etapowo. W pierwszym półroczu 2026 r. przewidziane jest też uruchomienie bonu na audyt energetyczny, wypłacanego z góry i realizowanego przez gminy, co ma obniżyć barierę wejścia do programu. Robimy wszystko, żeby program przyspieszył. Trzeba podkreślić, że w ciągu dwóch lat do beneficjentów "Czystego powietrza" trafiła rekordowa kwota 11 mld zł. To więcej niż wypłacono przez poprzednie 5 lat działania programu.
"NFOŚiGW nie wykona celu, jaki sam sobie ustanowił"
- W 2026 r. mieliśmy bardzo smogowy styczeń, w lutym niewiele lepiej - to najgorszy styczeń od co najmniej pięciu lat, a na wielu stacjach pomiarowych odnotowano stężenia najwyższe w historii pomiarów. Mamy prawdziwą zimę, bezwietrzną, z temperaturami poniżej kilkunastu stopni Celsjusza. Stężenia pyłów zawieszonych są wysokie, a my mamy wciąż do zlikwidowania ponad 2,5 miliona starych kotłów na węgiel i na drewno. Termin zakończenia wymiany kotłów wyznaczył Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na rok 2032, czyli zostało jeszcze 7 lat. Jeżeli jednak będziemy to robić w takim tempie, jak teraz, NFOŚiGW na pewno nie wykona celu, jaki sam sobie ustanowił - podkreśla w rozmowie z niezalezna.pl Piotr Siergiej, rzecznik prasowy Polskiego Alarmu Smogowego (PAS), organizacji społecznej, która od lat monitoruje w całej Polsce stan jakości powietrza. - Bardzo źle oceniamy to, że liczba wniosków składanych w programie "Czyste powietrze" spadła o prawie 80 proc. Zależnie od okresu, spadek jest cztero-, pięciokrotny. A wymiana starych kotłów na nowe oznacza poprawę jakości powietrza, co w prosty sposób wpływa na poprawę jakości naszego zdrowia. Krytykujemy to spowolnienie. Rozmawiamy z obywatelami, z przedstawicielami gmin. Ten program jest po prostu źle zarządzany. Jest bardzo dużo problemów z płatnościami. Są kłopoty z procedurami administracyjnymi, z przetwarzaniem wniosków. I firmy, i mieszkańcy skarżą się, że bardzo długo czekają na podjęcie jakichkolwiek decyzji.
"Mieszkańcy stracili zaufanie do tego programu"
Krzysztof Bolesta, wiceminister klimatu i środowiska, który nadzoruje realizację "Czystego powietrza", w tym tygodniu powiedział w RMF FM, że "jest zadowolony z tego, jak program jest doszczelniony, więc (...) dużo bardziej odporny na nadużycia, które dziś trzeba rozwiązać specustawą".
Polski Alarm Smogowy z rozwiązań zadowolony nie jest.
- Dobrze, że podjęto działania zapobiegające nadużyciom, ale przy okazji wylano dziecko z kąpielą. Firmy mają problemy z płynnością finansową, ponieważ pieniądze z Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska nie wracają do nich, mimo że podpisano w tej kwestii umowy. WFOŚ-ie wyszukują powodów, by pieniędzy nie wypłacać w terminie. Mieszkańcy stracili zaufanie do tego programu z racji tego, jak on jest zarządzany - stwierdza w rozmowie z nami rzecznik prasowy PAS. - Od kiedy kolejna edycja programu wystartowała w marcu 2025 roku, tylko przez ok. dwa miesiące ub.r. mieliśmy trend wzrostowy liczby składanych wniosków, a potem już tylko spadki. Po reformach, które teraz ogłoszono, program "Czyste powietrze" odnotuje wzrost liczby wniosków, ale będziemy musieli na to poczekać. Jesteśmy dopiero na etapie konsultacji społecznych do zmian w programie.
"Wszystko idzie bardzo wolno"
- Według zapowiedzi NFOŚiGW, zmiany będą w drugim kwartale br., a ich większość dopiero pod koniec 2026 r., ponieważ potrzebna jest zgoda Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Zwykle takie procedury trwają długo, nie dziwi mnie to. Natomiast pytanie jest, dlaczego tak długo czekano na reformę tego już zreformowanego programu. Że jest źle, było wiadomo już kilka miesięcy po jego restarcie, dziwi więc ta zwłoka. O skutkach reformy programu i tego, czy pomogła ona odzyskać zaufanie społeczne i przywróci jego tempo z roku 2024 dowiemy się dopiero w końcówce tego roku - podkreśla Piotr Siergiej.