Internauci po obejrzeniu trzeciego spotu Polskiej Organizacji Turystycznej rzekomo promującego nasz kraj nie pozostawiają na nim suchej nitki. Pojawiają się pytania o to, gdzie widać na nim Polskę oraz wytykają Robertowi Lewandowskiemu kiepską dykcję.
Udostępnione przez policję nagranie nie zawiera pełnego przebiegu interwencji wobec pana Piotra. Jak ustaliła Niezależna.pl, funkcjonariusze podążali za nim przez kilka minut, zanim podjęli próbę wylegitymowania. Jego pełnomocnicy żądają ujawnienia całości materiału, składają skargi na funkcjonariuszy i zapowiadają pozwy wobec mediów, które – wbrew faktom - nazwały go „nożownikiem”.
Pan Piotr opowiedział na antenie Telewizji Republika, że po zatrzymaniu nie odzyskał całej gotówki, którą miał przy sobie. Teraz Komenda Stołeczna Policji publikuje komunikat i zapewnia, że pieniądze zostały ujęte w dokumentacji, a następnie zwrócone mężczyźnie. KSP powołuje się na nagranie monitoringu i wyniki kontroli. Sprawą zajmuje się również prokuratura.